Romans · 5 min czytania
Explore
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Nie lubiła pary osiadającej na lustrze w łazience po gorącym prysznicu. W takich sytuacjach musiała część czynności pielęgnacyjnych wykonywać w swoim pokoju, przed wielkim, zabytkowym zwierciadłem po dziadkach. A dziś starała się bardziej niż zwykle. Postanowiła właśnie, pierwszy raz od dawna, zrobić coś dla siebie i spełnić jedną ze swoich największych fantazji. Przygotowania rozpoczęły się wcześniej, musiała znaleźć odpowiednią parę – otwartą na nowe doświadczenia dziewczynę i faceta, który przynajmniej jej nie zniechęci, a w najlepszym przypadku będzie odpowiadał jej erotycznym gustom. Delikatnie prowadziła pertraktacje, badała teren, nie chciała wprowadzać zamętu w związki uczuciowe, chciała zobaczyć jak to jest w trójkącie. Gdy decyzje zostały podjęte, a wszelkie warunki omówione, ustalono termin i wieczorne menu – pozostało jedynie czekać.
Starannie układała włosy, bardzo krytycznie przyglądając się swojemu ciału. Figury, czy zaokrągleń nie mogła teraz na szybko poprawić, chciała jednak być idealnie gładka, lekko opalona, doskonała – jak we własnych fantazjach.
Nakładała makijaż, nie za mocny, używając najlepszych i sprawdzonych kosmetyków, tak aby nie zabrudzić ubrań i pościeli. Chciała wyglądać naturalnie, jak zawsze w takich sytuacjach.
Powoli naciągała pończochy. Mając je na sobie, przyglądała się swoim nogom w lustrze. Wyglądały podniecająco, nawet dla niej. Zwłaszcza w połączeniu z czarną bielizną. Zwłaszcza, gdy już czuła łaskoczące podniecenie w dole brzucha.
Zasunęła zamek czarnej, obcisłej sukienki, zerknęła na zegarek.
Część 22 / 2
Czuła się niegrzecznie. Żeby nie powiedzieć: kurewsko. Jechała na spotkanie, które miało tylko jeden cel.
Spakowała dobrze schłodzonego szampana, łyknęła resztkę mocnego drinka na odwagę. Spryskała się swoimi perfumami. Wsunęła na nogi czarne, wysokie szpilki.
Ostatnie spojrzenie w lustro. Idealnie. Tak jak to zaplanowała.
Patrząc w zniekształcone odbicie w wypolerowanych drzwiach windy zadawała sobie pytanie, czy naprawdę tego chce? Czy naprawdę jej się to spodoba? Czy nie wolałaby jednak odrobiny spontaniczności? - Wyglądasz olśniewająco. – usłyszała od jadącego z nią sąsiada. Często pożyczali sobie cukier i jajka, jakiś czas temu wypili (mleczny) bruderszaft. Poczuła rumieńce na policzkach. Była pewna, że teraz wziął ją za prostytutkę. Tylko skąd miał wiedzieć w jakim celu wyszła z domu? - Randka czeka na dole? – spytał nie odrywając od niej…