Wróć do katalogu

Explore

(...)Powoli naciągała pończochy. Mając je na sobie, przyglądała się swoim nogom w lustrze. Wyglądały podniecająco, nawet dla niej.(...)

podniecona_zakonnicaopublikowano 14 kwietnia 20115 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie lubiła pary osiadającej na lustrze w łazience po gorącym prysznicu. W takich sytuacjach musiała część czynności pielęgnacyjnych wykonywać w swoim pokoju, przed wielkim, zabytkowym zwierciadłem po dziadkach. A dziś starała się bardziej niż zwykle. Postanowiła właśnie, pierwszy raz od dawna, zrobić coś dla siebie i spełnić jedną ze swoich największych fantazji. Przygotowania rozpoczęły się wcześniej, musiała znaleźć odpowiednią parę – otwartą na nowe doświadczenia dziewczynę i faceta, który przynajmniej jej nie zniechęci, a w najlepszym przypadku będzie odpowiadał jej erotycznym gustom. Delikatnie prowadziła pertraktacje, badała teren, nie chciała wprowadzać zamętu w związki uczuciowe, chciała zobaczyć jak to jest w trójkącie. Gdy decyzje zostały podjęte, a wszelkie warunki omówione, ustalono termin i wieczorne menu – pozostało jedynie czekać.

Starannie układała włosy, bardzo krytycznie przyglądając się swojemu ciału. Figury, czy zaokrągleń nie mogła teraz na szybko poprawić, chciała jednak być idealnie gładka, lekko opalona, doskonała – jak we własnych fantazjach.

Nakładała makijaż, nie za mocny, używając najlepszych i sprawdzonych kosmetyków, tak aby nie zabrudzić ubrań i pościeli. Chciała wyglądać naturalnie, jak zawsze w takich sytuacjach.

Powoli naciągała pończochy. Mając je na sobie, przyglądała się swoim nogom w lustrze. Wyglądały podniecająco, nawet dla niej. Zwłaszcza w połączeniu z czarną bielizną. Zwłaszcza, gdy już czuła łaskoczące podniecenie w dole brzucha.

Zasunęła zamek czarnej, obcisłej sukienki, zerknęła na zegarek.

Czuła się niegrzecznie. Żeby nie powiedzieć: kurewsko. Jechała na spotkanie, które miało tylko jeden cel.

Spakowała dobrze schłodzonego szampana, łyknęła resztkę mocnego drinka na odwagę. Spryskała się swoimi perfumami. Wsunęła na nogi czarne, wysokie szpilki.

Ostatnie spojrzenie w lustro. Idealnie. Tak jak to zaplanowała.

Patrząc w zniekształcone odbicie w wypolerowanych drzwiach windy zadawała sobie pytanie, czy naprawdę tego chce? Czy naprawdę jej się to spodoba? Czy nie wolałaby jednak odrobiny spontaniczności? - Wyglądasz olśniewająco. – usłyszała od jadącego z nią sąsiada. Często pożyczali sobie cukier i jajka, jakiś czas temu wypili (mleczny) bruderszaft. Poczuła rumieńce na policzkach. Była pewna, że teraz wziął ją za prostytutkę. Tylko skąd miał wiedzieć w jakim celu wyszła z domu? - Randka czeka na dole? – spytał nie odrywając od niej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych