Erotyka · 4 min czytania
Festyn
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wysiadłem z pociągu na niewielkiej stacyjce. Gdy pociąg odjechał, byłem jedynym gościem, posilającym się w bufecie. Zawołałem kelnera i spytałem, czy w okolicy dzieje się coś ciekawego. Przyjrzał mi się i odrzekł, że tego popołudnia w pobliskiej wiosce ma się odbyć prywatne przedstawienie. Dał mi do zrozumienia, że pokaz będzie miał raczej niecodzienny charakter i że jeżeli zgodzę się zapłacić żądaną sumę, załatwi mi wstęp. Przystałem na to i opuściliśmy stację. Po pół godzinie dotarliśmy do wybiegu, za którym znajdowała się duża wozownia. Pod drzewami obok budynku zgromadziło się około pięćdziesięciu wieśniaków w średnim wieku; paląc papierosy i dowcipkując między sobą przechadzali się niespiesznie. Z wozowni wyszedł ubrany z miejska człowiek, który zaczął zbierać od nas pieniądze. Choć suma odpowiadała mniej więcej dwutygodniowym zarobkom, wieśniacy płacili bez oporu. Organizator zniknął wewnątrz budynku, a my stanęliśmy kręgiem w cieniu drzew. Chłopi czekali, śmiejąc się i poszeptując. Upłynęło kilka minut; wrota wozowni rozwarły się i w krąg wstąpiły cztery kobiety w barwnych sukniach. Za nimi, prowadząc za sobą duże zwierzę, postępował organizator przedstawienia. Wieśniacy nagle ucichli. Kobiety stanęły obok siebie, obracając się, by mężczyźni mogli je obejrzeć, organizator zaś oprowadzał zwierzę wkoło. Kobiety reprezentowały różne typy: jedna wysoka i potężnie zbudowana, druga szczupła, krucha i młoda, o wyglądzie wskazującym na miejskie pochodzenie. Wszystkie były mocno wymalowane i nosiły obcisłe, krótkie sukienki. Chłopi rozprawiali głośno na ich temat i spierali się zawzięcie. Po paru minutach organizator poprosił o spokój i wyjaśnił, że przeprowadzi głosowanie mające zadecydować, na którą z kobiet padnie wybór. Mężczyźni byli coraz…