Inne · 2 min czytania
Fortepian
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
FORTEPIAN
Szedłem pograć trochę na fortepianie, niedaleko, ulicą lekko pochyłą, zbierającą na końcu wszystkie strugi kanałów płynące papiery i ludzi idących po spadku do wąskiego ujścia między ścianami domów. Fortepian interesował mnie już od dawna, jadąc autobusem czułem na plecach jego kształt, jak wypełnia wszystkie wolne miejsca, jak rośnie, czernieje, połyskuje w słońcu lekko popychając mnie w stronę kierowcy. Myślałem o nim już nie pamiętam od kiedy, o jego nogach, silnych masywnych zbiegających się do mosiężnych kółek. Moje pragnienie fortepianu, moja uwaga skoncentrowała się właśnie na kółkach, dziwiły minie, istniały niezależnie, dawały czarnemu skrzydłu możliwość lotu i sposobność oderwania się, obrotów i innych figur, możliwość gry wszystkimi nogami i wachlowania znudzonych słuchaczy klapą otwierając przed nimi niezliczoną ilość napiętych dźwięków. Kółka wpływały na resztę, stwarzały cały szereg możliwości, bez nich…