Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Fraszka(Dla pewnej Kasi)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedyś pewna Katarzyna Choć kataru wcale nie ma Zamarzyła o marchewce Takiej grubej jak dwie ręce I nie mogła w nocy spać Jaki korzeń , jaka nać Jaki kształt piękny cały Aż ją palce rozbolały Więc nazajutrz z samego rana Chociaż strasznie niewyspana Udała się na marchewkowe pole Gdzie marchewek jest bez liku Rzekłbyś raj tu dla królików No więc Kasia napalona Szuka marchwi na zagonach Lecz marchewki nie są duże Chociaż Ona ma przeczucie Że gdzie tu jest jedna taka Wielka jak Niedźwiedzia łapa Tak potężna i wspaniała… Jest! Wreszcie ją znalazła Tą która spełni jej marzenia Perwersyjne jej pragnienia Wzięła więc warzywo w rękę Z cichym acz słyszalnym jękiem Że aż przeszedł dreszcz rozkoszy I niechybnie se ją włoży Ale najpierw sprawdzić musi Jak smakuje, więc do buzi Ją wsadziła ile wlazło I odgryzła aż coś trzasło

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Fraszka(Dla pewnej Kasi) — czytnik · opowiadania