Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 4 min czytania

Girmuar Remix 1.02 (Giaur)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Girmuar Remix 1.02 (Giaur)

Zamilkły wreszcie węże syczące na brzegu Sopotu, przy ekstrawaganckiej skale i pomniku legendarnego eskimosa - bohatera wojny partyzanckiej na bazarze, zwycięzcy Kozaków spod Kędzierzyna Dolnego. Krajobraz jest mroczny i postsynaptyczny, przypomina bagienne mgliste opary. Miasto jest zniewolone przez arabskich łupieżców umysłów i nic nie jest takie jak milion lat temu. Narrator stupiędziesięciosiedmioosobowy wzywa mieszkańców do bitwy z niewidocznym zagrożeniem nuklearnym: "Bijcie się! Nie wierzcie w tę ich metafizyczną propagandę!" Na nic jednak się przydadzą nawoływania do stawienia ruchu oporu, gdyż mieszkańcy nie chcą się tłuc. Nie można się nad nimi litować.

Nagle narrator zauważa szybko płynący lotniskowiec wojenny. Podmiejscy rybacy tłumaczą, że to korsarze, lub mieszkańcy Grenlandii, po czym wsiadają na latające małpy i znikają za horyzontem. Po dziurawej łatanej asfaltem autostradzie A-643 wśród nocnej ciszy pędzi swym czarnym Ferrari F50 tajemniczy kaskader - to Girmuar, czyli tam i z powrotem. Choć jego twarz jest skryta pancernym hełmem straży pożarnej jednak widać w niej wielkie znużenie, a jego oczy mają szlachetny i uprzejmy wyraz. W jego samochodzie gra głośna muzyka POP.

Po zatrzymaniu samochodu spogląda w stronę skąpanego w absolutnym mroku miasta. Potem zerka w dal, jakby miał lornetkę z zoomem i przygląda się statkom na niebie. Dlaczego gapi się tak konkretnie? Czyżby ktoś mu wisiał kasę? Chwilę stoi na drodze, a potem pędzi jakby go drogówka goniła.

Do portu Gdańskiego zbliża się bogaty orszak arabski z ciężkim ładunkiem. Wódz wyprawy - przypakowany wiking ubrany w beżowy strój policjanta z Miami nakazuje przewoźnikowi odbicie kajaku od brzegu. Araby wypływają o pełni księżyca i wrzucają worek z wyszytym napisem "Lord Jim Makbet" w morskie odmęty.

Ponury

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%