Inne · 4 min czytania
Głębia oceanu.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tego dnia słońce raziło ogromną siłą. Lina uchyliła okno. Przez drobną szczeline wtaczały się wiosenne zapachy i typowa dla tej pory roku świeżość. Skowronki rozsiadły się na karmniku, który przymocowany był do parapetu niezależnie od pory roku, i zaczęły zapełniać zaczarowanymi nutkami otoczenie. Śpiew doszedł również do uczu dziewczyny. Wtem wzięła krzesło i usiadła przy oknie, w ręku trzymając skrzypce. Rozpoczął się prawdziwy koncert. Dwie różne melodie tworzyły całość. Nutki wirowały w powietrzu, przeplatajac się ze sobą. Atmosfera ciepła, która powstała wokół Liny i ptaków była odczuwalna nawet dla tych, którzy spostrzegani byli jako ludzie pozbawieni uczuć i serca. Kuzynka Liny, wchodząc do pokoju również ją poczuła. Zezłościła się. Była to osoba sucha z której emanowało zimno. Wyczuwając coś co straciła wpadła w szał. Zaciśniętą pięścią uderzyła w parapet, co zakończyło koncert, bowiem społoszone ptaki odleciały. Lina zakończyła grę z uczuciem, bez gwałtwonego przerwania. Oczy kuzynki napęczniały łzami. Jej chłód nie był w stanie zaćmić ciepła. Ala straciła rodziców w wypadku samochodowym i od tamtej pory żyła w ciemności, odpychając od siebie wszelką jasność. Miłość, która znajdowała się w każdym zakątku pokoju Liny, napawała ją wstrętem, bólem a nawet zazdrością.
-Dlaczego to robisz? Dlaczego zmuszasz mnie do wspomnień? Dlaczego chcesz mnie zranić...zniszczyć?! -Nie chcę zniszczyć ciebie. Chcę zniszczyć mur,który własnoręcznie wybudowałaś. Żyjąc w mroku nie odnajdziesz światłości a bez światłości nie odnajdziesz szczęścia. -Ty masz wszystko i nie rozumiesz, że czasami szczęście odchodzi niepowrotnie. Moje odeszło. Już nie mam czego szukać. Straciłam sens. -Wszystko co stracone można odzyskać! -Czy mozna uratować pierścionek, który wpadł w przepaść? -Tak trzeba zejść na dno przepaści. A gdy wpadnie do oceanu, trzeba zejsć po wodę i przeszukać każdy skrawek głębiny. Istanieje ryzyko nie znalenia pierścionka, ale można