Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 9 min czytania

Głuchy wrzask

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

piata rano

odsrodkowy bol nabiera mocy, pali i domaga sie wyjscia

kto się kiedykolwiek poczul spelniony w relacjach z drugim czlowiekiem?

kto potrafil schowac demona, ktory ryczy i wyje bezglosnie, kiedy raz kolejny zakladasz maske bezbarwnego zainteresowania lub udawanych konwersacji?

jak głeboko można byc samemu?

X nie mógl usnac, ale nie potrafil tez myslec. calkowicie oddawal sie wlasnie uczuciu, ktore go spalalo juz od dluzszego czasu. jesli pokaze im kim jestem i co mysle, strace tych, na ktorych mi zalezy i pozyskam uznanie wsrod ludzi, ktorych nie chce znac. wtlocza mnie w ramy swoich swiatow i bede w pewnym sensie bezwolny. a przeciez po to zyjemy, zeby wykraczac siebie i swoje nawyki, zeby moc stawac sie lepszymi niz jestesmy. wyrozumialosc, cierpliwosc, cieplo - jak moc dawac komus, kto nie bedzie chcial brac ze wzgledu na twoje opakowanie? jak je, bez wzgledu na opakowanie, otrzymac od kogos takiego?

problemy klebily sie z kazdym kolejnym dniem i stawaly sie nie do zniesienia ani zaakceptowania. ten bunt wzbieral powoli, lecz nieuchronnie - X nie wiedzial, kiedy nastąpi kulminacja, eksplozja i bał się tego momentu.

co mnie sprowokuje? co mnie ostatecznie wytraci z rownowagi? co wtedy zrobie? czy przegram ostatecznie?

te rozwazania automatycznie przywolaly tlumiony strach przed nieuchronnoscia. nie moge tak zyc, bo to zycie to droga jednokierunkowa, wybrukowana przez wszystko to, z czym walczę. X spotykal na swej drodze ludzi szczesliwych i nie rozumial ich - jak oni to robia? jak pokonali demona lub przynajmniej udomowili go na tyle, że nie sabotuje ich swiadomosci? szczegolnie w tym momencie przychodzila na mysl Ona. X nie mial nic procz mieszanki domyslow i przeswiadczen na temat Jej szczescia.

probowal szczescia z dziewczynami juz wczesniej, lecz zawsze konczylo sie to niepowodzeniem, czego sam nie rozumial. nie narzekal na urode wlasna (szczegolnie widzac powodzenie innych samcow), nie popelnial wobec dziewczyn klasycznie glupich bledow (zgrywanie chojraka itp.). zdawal sobie jednak sprawe gdzie na tej mapie moze lezec przyczyna jego porazki - sztucznosc, nadgorliwosc i przede wszystkim zabieranie drugiej stronie przestrzeni, co raczej odstraszalo. mimo tej wiedzy, nie znalazl jednak zlotego srodka na udany podryw i jego samotnosc ciagnela sie juz nieznosnie zbyt dlugo.

problem ma przyczyny, skutki i za kazdym razem wyciagane wnioski - niestety, najlepsza nauka to nauka na bledach. Nic nie jest tak skuteczne - ale i tak bolesne. X potrafil wiec juz oswoic swoj lek przed odrzuceniem (jako podrywacz, kolega, mezczyzna) na tyle zeby moc swobodnie rozmawiac z dziewczyna. i wtedy pojawila sie Ona: usmiechnieta, promieniejaca optymizmem dziewczyna, z otwartym sercem i umyslem - i przy tym ladna, o niezwyklej urodzie. nie zakochal sie, co dawniej byloby jego naturalna reakcja, lecz powoli rozwijal znajomosc. kiedy zorientowal sie ze na plaszczyznie damsko-meskiej niewiele osiagnie, postanowil zglebic tajemnice jej szczescia. emocji w tym dodawal fakt, ze jej przeszlosc byla uslana cierpieniem braku prawdziwej rodziny.

Jak to sie stalo ze sie nie poddala?

im bardziej rozmawial z nia pod tym katem, rozumial, ze jej zycie bylo dazeniem do ludzi, ucieczka do ludzi. to wsrod nich odnalazla swoja obecna milosc - i dazenie to bylo tym mocniejsze im bardziej samotna byla w mlodosci. X tymczasem nie narzekal na samotnosc w mlodosci, byc moze to sprawilo, ze bardziej zaczal samotnosc doceniac - bardziej niz towarzystwo innych. a moze wynikalo to z glupiej checi bycia lepszym niz inni? trudno dociec poczatku tego rozumowania, a juz tym bardziej bledu w nim tkwiacego.

a moze po prostu ten rodzaj szczescia nie mogl byc mu dany?

faktem jest, że samotniczy tryb zycia zmienil go tak bardzo, ze tylko chwilami potrafil poczuc sie jak wtedy, gdy odejscie od ludzi bylo jedynie rownorzednym wyborem, a nie sposobem zycia, przynoszacym bol i utrudniajacym komunikacje z otoczeniem.

calkiem niedawno X uznal, ze sposobem na pokonanie sytuacji jest rzucenie wszystkiego na jedna

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%