Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

psychologia · 3 min czytania

Halina Szklarska

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W kolekturze na Ratajach przepracowała 37 lat. Syn był chirurgiem w Szczecinie. Pił i rzadko się widywali. Kiedy był mały na osiedlu mówili że ma oczy jak bocian. Siódmy rok emerytury, siódmy rok samotności i pogarszającego się zdrowia. Kiedyś miała przynajmniej psa. Właściwie to przez lata zawsze miała przynajmniej jednego. Pierwszego pochowała jeszcze w latach osiemdziesiątych. Zakopała go na nieużytkach niedaleko domu. Dzisiaj już nie pamięta dokładnie, ale chyba nie miała siły żeby zanieść go dalej. Poprosiła syna o pomoc, ale powiedział że jest nienormalna żeby grzebać psa między blokami. Kolejne też trafiły do ziemi obok owczarka, który przecierał szlak. Bartka przejechał samochód, Franek chorował, Wacława musiała uśpić a z Waldkiem nawet nie pamięta co się stało. Nazywała psy imionami kolegów z podstawówki. Pierwszy raz o planowanym Parku Rataje dowiedziała się od Kamińskiej z trzeciego piętra. Że zagospodarują, że ławki postawią, ścieżki, place zabaw, w końcu będzie pięknie. Unia coś dorzuci. Przestraszyła się że trafią łopatą na jej psiny, a właściwie na to co z nich zostało a sąsiedzi doniosą że to jej, że tylko Szklarska tyle psów miała a dozorca widział jak w nocy coś ciągnie pod blokiem. Bała się, że przyjdą z gazety, że zrobi się głośno, że w mięsnym o niej zaczną gadać. Próbowała zablokować przebudowę, ludzi na chodniku namawiała żeby się postawili bo po co…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%