Horror · 5 min czytania
Hell-o Kitty
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
"...i kocham ją najbardziej ze wszystkich moich lal..." "Zuzia, lalka nie duża" - Fasolki.
- Wysuń język, Renatko.
Dziewczynka zmarszczyła brwi nieustannie wpatrując się w pluszową zabawkę.
- A, po co?
Nie musisz otwierać buzi, kiedy ze mną rozmawiasz. Przecież wiesz, że czytam w twoich myślach.
To prawda. Odkąd pluszak pojawił się w pokoju, wszystko uległo zmianie. Zrozumiała wówczas, że nie jest to zwykła zabawka. Potrafiła odczytywać jej myśli. Pocieszała ją. Kiedy pogarszał się nastrój tuliła i głaskała po głowie swą mechatą łapką. Rozmawiały niemal każdego dnia. Słyszała głos pluszaka, choć ten nie posiadał ust. Nie musiała się również trudzić, aby znaleźć imię dla swojej zabawki. Wszyscy wiedzieli, że nazywa się Hello Kitty.
- Po prostu go wysuń, najdalej jak potrafisz.
Część 22 / 3
To głupie - pomyślała Renatka.
Hello Kitty machnęła łapkami zeskakując z półki wprost na kolana dziewczynki.
Może i głupie, ale musisz to zrobić. To bardzo ważne. Wysuń go, jeżeli chcesz abym już na zawsze została twoją przyjaciółką.
Renatka objęła maskotkę obiema rękami
- Oczywiście, że chcę. Kocham cię najmocniej na świecie.
Dziewczynka rozsunęła usta i wyciągnęła język na zewnątrz.
Teraz zamknij oczy i pomyśl o czymś przyjemnym.
Część 33 / 3
Posłusznie zamknęła oczy. Pomyślała o mamie. Miało być o czymś przyjemnym, ale ta myśl sama przywędrowała jej do głowy. Przypomniała sobie wczorajszy dzień w momencie, kiedy weszła do pokoju rodziców. Kątem oka dostrzegła, że na ekranie telewizora pojawiło sie zdjęcie Hello Kitty. Chwilę potem zastąpiła je postać jakiegoś rozgadanego księdza. Kiedy rodzice zauważyli obecność córki natychmiast wyłączyli telewizor.
- Czy ktoś tam coś mówił o Hello Kitty? - zapytała.
W odpowiedzi rodzice spojrzeli na siebie. Wyglądali na zaskoczonych tym pytaniem. Pierwsza odezwała się mama...
Pluszowa Hello Kitty zaczęła wspinać się na szafkę. Pragnęła jak najszybciej dostać się na szczyt. Hop-siup.
- Nie córeczko. Musiało ci się coś przywidzieć.
Renatka nie protestowała. Zaciekawiło ją dlaczego mama nie powiedziała jej prawdy, ale skoro tak zrobiła, to musiała mieć przecież…