Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Historia jednego chrztu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Noc opatulała Gniezdo. Wśród lasów, otaczających gęstym kordonem gród, słychać było zawodzenie wilków, ryk turów oraz wrzaski topielców i innych nocnych demonów, kierujących nieopatrznych wędrowców ku pułapkom czyhającym na nieostrożnych śmiałków. Była jedna zasada na ziemiach przez plemię Polan zamieszkiwanych. Nocami nikt o zdrowych zmyslach nie zapuszczał się w las, tylko siedział w siedlisku swoim. Nieważne czy był to otoczony ziemnym wałem gród, czy leśna osada, jedynie nieociosanymi palami ścian chat chroniona.

W chatach było bezpiecznie, gdyż Swarożyc, chronił ich mieszkańców przed atakami nocnych zjaw. Dlatego mogli oni oddać się spokojnie nocnym marzeniom. Jednak nie cały gród zapadł w nocne odpoczywanie. Przed największą chatą, prawie że pałacem widać było jakowyś ruch. Straż nerwowo poruszała się przed wejściem, zaś zapalone przed łuczywa świadczyły, że nie spaniem gospodarz się zajmował. W dużej izbie na drewnianym stolcu siedział gospodarz, Mestkiem zwany. Wokół niego siedziała reszta jego rady, w której jego brat Czcibor, mir wiódł największy. Widać było wielką nerwowość wśród siedzących, gdyż nie w smak im był napitek, na drewnianym blacie przed nimi stojący. Mestko nerwowo na siedzących patrzył i widać było że nie w smak mu coś było:

-Na Peruna, niech was tur na rogi weźmie za wasze rady. Co to znaczyć miało, co bym za żonę sobie Dubrawke wziął. Nie przeczę, że sojusz z Bolesławem dał nam przewagi w polu z Wieletami, jednak ta niewiasta do łoża mnie dopuścić nie chce. Wyobrażacie to sobie? Już prawie roczek od odesłania moich siedmiu powabnych żon minął, a ja bez ciała kobiecego w łożu zasypiam. Nie, tak być nie może. Radźcie bo do stanu kmiecego was przywrócę.

Zadrżeli na swoich siedliskach członkowie rady. To było najgorsze co mogło się zdarzyć. Być zdegradowanym i przywróconym do stanu nędznego. Bez prawa korzystania z przywilejów które radzącym przysługiwały. Zakurzyły się umysły. Każdy jak najlepszą poradą władcę chciał obsłużyć. Najstarszy pozycją rodzony brat Czcibor pierwszy ozwał się w te słowa:

-Władyko, może tak Dubrawke do swego królestwa odesłać i na nowo za niewiastami obejrzeć się?

Reszta pokiwała twierdząco. Wszak nieskonsumowany stan małżeński, za nie zawarty potraktować można było i uznać że miejsca nie miał. Jednak Mestko pokiwał tylko przecząco

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Historia jednego chrztu — czytnik · opowiadania