Historia jednego chrztu
dlaczego chrzest przyjąć musieliśmy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Noc opatulała Gniezdo. Wśród lasów, otaczających gęstym kordonem gród, słychać było zawodzenie wilków, ryk turów oraz wrzaski topielców i innych nocnych demonów, kierujących nieopatrznych wędrowców ku pułapkom czyhającym na nieostrożnych śmiałków. Była jedna zasada na ziemiach przez plemię Polan zamieszkiwanych. Nocami nikt o zdrowych zmyslach nie zapuszczał się w las, tylko siedział w siedlisku swoim. Nieważne czy był to otoczony ziemnym wałem gród, czy leśna osada, jedynie nieociosanymi palami ścian chat chroniona.
W chatach było bezpiecznie, gdyż Swarożyc, chronił ich mieszkańców przed atakami nocnych zjaw. Dlatego mogli oni oddać się spokojnie nocnym marzeniom. Jednak nie cały gród zapadł w nocne odpoczywanie. Przed największą chatą, prawie że pałacem widać było jakowyś ruch. Straż nerwowo poruszała się przed wejściem, zaś zapalone przed łuczywa świadczyły, że nie spaniem gospodarz się zajmował. W dużej izbie na drewnianym stolcu siedział gospodarz, Mestkiem zwany. Wokół niego siedziała reszta jego rady, w której jego brat Czcibor, mir wiódł największy. Widać było wielką nerwowość wśród siedzących, gdyż nie w smak im był napitek, na drewnianym blacie przed nimi stojący. Mestko nerwowo na siedzących patrzył i widać było że nie w smak mu coś było:
-Na Peruna, niech was tur na rogi weźmie za wasze rady. Co to znaczyć miało, co bym za żonę sobie Dubrawke wziął. Nie przeczę, że sojusz z Bolesławem dał nam przewagi w polu z Wieletami, jednak ta niewiasta do łoża mnie dopuścić nie chce. Wyobrażacie to sobie? Już prawie roczek od odesłania moich siedmiu powabnych żon minął, a ja bez ciała kobiecego w łożu zasypiam. Nie, tak być nie może. Radźcie bo do stanu kmiecego was przywrócę.
Zadrżeli na swoich siedliskach członkowie rady. To było najgorsze co mogło się zdarzyć. Być zdegradowanym i przywróconym do stanu nędznego. Bez prawa korzystania z przywilejów które radzącym przysługiwały. Zakurzyły się umysły. Każdy jak najlepszą poradą władcę chciał obsłużyć. Najstarszy pozycją rodzony brat Czcibor pierwszy ozwał się w te słowa:
-Władyko, może tak Dubrawke do swego królestwa odesłać i na nowo za niewiastami obejrzeć się?
Reszta pokiwała twierdząco. Wszak nieskonsumowany stan małżeński, za nie zawarty potraktować można było i uznać że miejsca nie miał. Jednak Mestko pokiwał tylko przecząco
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hanibal
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…