Przygoda · 4 min czytania
Humoreska po polsku - Czarodziejski Grosz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Humoreska „po polsku”: Czarodziejski Złoty Grosz . Tekst autorski Romualda Szczypka.
Spotkanie nastąpiło w wirtualnej klasie nauki...o biznesie. To spotkanie dotyczy pań i panów, znajomych z Internetu, którzy coś na ten temat napiszą...
Jeden z panów w trakcie intensywnego myślenia kliknął w stronę internetową Złotego Grosza w Wikipedii i doszedł do wniosku, że słowa złoty grosz idealnie pasują do rozwoju jego myśli o kontaktach z Fundacją Pożytku Publicznego.
W międzyczasie ten złoty grosz zmaterializował się i przybrał ludzkie cechy. Podjął też ludzki proces myślowy .
Doszedł do prostego wniosku:
Jestem sam i tak mi smutno ! Siedzę w tej Wikipedii i każdy "za darmo" może robić ze mną, co chce.
Ponieważ jego płeć dała znać o sobie - aczął myśleć na temat rozmnażania się...
Część 22 / 2
On rodzaju męskiego -„ten grosz” zaczął szukać odpowiednika „ta grosz” . Myślał, że ten i ta to para i może być ich więcej.
Wymyślił, że ta , to może być organizacja pożytku publicznego . I będzie para. Było to kilka lat wstecz, bo 4 kwietnia 2003 roku -gdy powstała ustawa legalizująca ten związek i umożliwiająca rozmnażanie się samotnego grosza za pomocą mechanizmu 1% darowizn na różne cele społeczne.
W celach rozrodczych nie miała znaczenia fizyczna odległość stron aktu. W świecie wirtualnym odległości - nawet lat świetlnych - nie mają znaczenia. Popęd działa baz zahamowań.
Ludzkie cechy zmaterializowanego Złotego Grosza zawładnęły prawie całą polską populacją czynną w sferze: chętnie przyjmę darowiznę.
Złoty Zaczarowany Grosz ośmielony możliwością rozmnażania się, zachęcony przyjemnymi doznaniami z tym związanymi, po ślubie z " tą" czyli Organizacją Pożytku Publicznego, jako współmałżonek, zaczynał coraz bardziej poznawać ludzki świat i zwyczaje na nim panujące. Coraz częściej stawał przed lustrem i oglądał swoją postać. Po przybraniu ludzkich cech coraz mocniej zauważał, że jest bardzo mały i niewiele może. Myślał coraz bardziej po ludzku:
- Co tu…