Horror · 2 min czytania
Hycel
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W naszym mieście wybrano nowego burmistrza. Ma piękny uśmiech, wielkie, białe zęby. Szczerzy się ciągle, jakby wargi podtrzymywały mu niewidzialne klamerki. Burmistrz postanowił, że nasze miasto stanie się miejscem ludzi szczęśliwych, wysepką radości w oceanie marazmu i niezadowolenia. I od razu przystąpił do działania. Wynajął hycla. Pierwszy był Brudny Wacek, stały rezydent dworca. Za Brudnym nikt specjalnie nie tęsknił. Wreszcie można było odetchnąć pełną piersią. Potem pani Kalina, znana jako Princzipessa. Podobno była kiedyś znaną pięknością i łamaczką serc. Podobno, bo ciężko było w to uwierzyć patrząc jak waha się godzinami między kaszanką a metką, nerwowo przebierając drobniakami w złotym portfeliku.. Dłońmi tak bladymi, że niemal przezroczystymi. Jej też specjalnie nikt nie żałował. Ile można słuchać o tych narzeczonych co to ich…