Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

I świata poza nim, nie widziała...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I świata poza Nim, nie widziała...

Ostatnie słońca promienie gasły za widnokręgiem, pozwalając cieniom długim na coraz zuchwalsze poczynania. Powietrze drżało jeszcze gorącem dnia, kiedy to dwie istoty traktem wędrując, ku gęstej puszczy zmierzały. Zmierzch coraz szybciej zapadał, rozsnuwając wokół chłodne cienie i wilgotną mgłę, która znad wód okolicznych się uniosła. Ptaki już dawno śpiewać przestały, ustępując miejsca świerszczom i cykadom. Nocne zwierzęta ruszyły na łowy. Trakt, który to zbliżając się prawież do samej rzeki, co oddzielała Puszczę Starą od terenów zamieszkanych, odbijał się od niej i biegł wzdłuż leniwego nurtu. Zakapturzone postaci w podobnych, czarnych płaszczach szybkim krokiem podążały owym traktem, by po chwili przebyć bród, grząskie brunatne brzegi i wejść miedzy drzewa. Tutaj panowały ciemności już i duchota ogromna, co skryła się między drzewami przed łagodnym chłodem wieczoru. Istota mniejsza i drobniejsza, znalazłszy się między drzewami odetchnęła głębiej, jakby z ulgą i zrzuciła z głowy kaptur odsłaniając tym samym długie kruczoczarne włosy. W zielonkawym, dusznym półmroku ledwo widać było rysy jej twarzy. Błysnęły białka zielonych, jakby kocich oczu, usta rozchyliły się w delikatnym uśmiechu. Ujęła dłoń osoby jej towarzyszącej, będącej w istocie rosłym, czarnowłosym mężczyzną. Ścisnął delikatnie jej palce, poczuć mogła ciepło bijące od jego dłoni. Poprowadziła go w głąb puszczy, a ciszę jedynie przerywały trzaski łamanych gałązek, czy postękiwania mężczyzny. W ciemnym, gęstym lesie był niczym dziecko, nic nie widział toteż potykał się co i rusz o jakieś korzenie, mimo, iż kobieta starała się prowadzić go tak, by nic sobie nie zrobił. Nim pacierzy kilka zdołało minąć, dotarli do celu swej wędrówki. W sercu Puszczy Starej niewielka polanka się znajdowała, na środku której…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%