Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 3 min czytania

Impresja o matce

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Było już ciemno. Księżyc świecił jak wielka, srebrna latarnia. Ciemnowłosy, "na oko" dwudziestokilkuletni chłopak stał w mrocznym pokoju, patrząc na swą matkę, haftującą właśnie jakiś wzór na serwetce. Jednak nie wyłaniał się z cienia, który go otaczał. Przyglądał się tylko cicho, nie chcąc przerywać jej pracy. Już niemało lat minęło od czasu, gdy jeszcze istniał. Ona była stara. Stara, lecz dla niego zawsze tak samo piękna i sercem jakby wciąż młoda. Oczy może miała trochę bardziej mętne i poszarzałe, ale wciąż było w nich coś, czego nie umiał określić, czego nie potrafił dostrzec u nikogo innego, coś pięknego, pełnego troski i miłości. Może to jej dobro tak się w tych prostych, zmarniałych oczach odbijało jakby w lustrze. Nie wiedział. Zresztą jej wzrok nie był już taki bystry, ale wciąż mądry i cierpliwy. Włosy srebrne, wypłowiałe, połyskujące miękko w blasku świec przytłumionym jakąś ciemną, żałobną tkaniną, którą wyłożony był pokój. Straciły już tamtą kruczą barwę. Chłopiec już nie pamiętał jak czarne były tamte "jaskółki w jej włosach". Ogarnęła go melancholia. Głęboka i liryczna, ale jakże słodka. Pragnął podejść bliżej, lecz tylko się cofnął. Nie chciał przeszkadzać. Wciąż wpatrzony w matkę jakby w bóstwo najświętsze podziwiał każdy jej ruch, tak samo wdzięczny, subtelny i pokorny jak niegdyś,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%