Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 11 min czytania

Inna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„If this is the end I want to die with you”- słowa piosenki zespołu Helloween huczały jej w głowie i w słuchawkach, które miała założone na uszach. Szła, a właściwie biegła chodnikiem, nie zważając na późną porę ani na zimny wiatr, który coraz bardziej się wzmagał. Po prostu biegła, a w myślach ciągle miała kłótnię rodziców. Kolejną kłótnie z jej powodu. Jej bogaci rodzice pragnęli mieć elegancką, mądrą córkę, którą mogliby się pochwalić przed znajomymi. Niestety, ich jedyna córka- Nadia, daleka była od ideału. Uważali ją za buntowniczkę, z racji noszonych przez nią glanów i czarnych ubrań, a także z powodu słuchanej przez nią, dziwacznej w ich mniemaniu muzyki metalowej. Ich wymarzona Nadia miała być zupełnie inna i często zastanawiali się, gdzie popełnili błąd w jej wychowaniu. Najczęściej ich rozmyślania kończyły się awanturą. Obwiniali się nawzajem za upadek moralny córki. A Nadia zawsze musiała być świadkiem ich kłótni. Zawsze stała w drzwiach kuchni i patrzyła na ojca wykrzykującego do matki. - Gdybyś poświęciła jej więcej czasu, gdybyś zajęła się dzieckiem a nie karierą, to może nie wyrosłaby na takiego dziwoląga! Matka zawsze powtarzała to samo. - Przecież niczego jej nigdy nie brakowało. Miała wszystko czego tylko zechciała, więc daj mi święty spokój! To nie moja wina, że ona jest inna! Inna. To słowo ciągnęło się za Nadia, od kiedy tylko pamięta. Tak mówili na nią w przedszkolu, gdy nie bawiła się z innymi dziećmi klockami i lalkami, tylko siedziała sama u wymyślała wspaniałe historie pełne pięknych księżniczek, dzielnych rycerzy i tajemniczych istot. Zawsze fascynował ją świat bajek i marzyła, że jak tylko dorośnie napisze swoją własną, wspaniałą bajkę. W podstawówce także nie była lubiana. Wiecznie zamyślona, jakby nieobecna duchem dziewczynka nie była najlepszym materiałem na przyjaciółkę. Nadia przez sześć lat nauki w podstawówce nie nawiązała żadnych przyjaźni. Podobnie było przez trzy lata gimnazjum. Martwiło to jej rodziców, którzy wyobrażali sobie, że ich córka będzie zapraszać do domu koleżanki by wspólnie z nimi plotkować o modzie, kosmetykach i chłopakach. Nadię jednak nie interesowała ani moda, ani kosmetyki, ani chłopcy. Wolała spędzać wolny czas na rozmyślaniu o bajce, która miała w przyszłości napisać. Wymyślała postaci, miejsca i wydarzenia, które miały kiedyś ożyć. Wtedy nadal ciągnęła się za nią opinia odludka, odszczepieńca. - Ona jest jakaś inna- szeptały jej koleżanki, licząc, że ich nie słyszy. Ale Nadia słyszała. Jej rodzice mieli nadzieję, ze w renomowanym, prywatnym liceum ich córka nie tylko zyska wiedze, ale także zmieni się wewnętrznie. Jakież było ich zaskoczenie, gdy któregoś dnia Nadia, która zazwyczaj ubierała się w ładne, jasne ubrania, wyszła rano ze swojego pokoju w długiej czarnej spódnicy i wyciągniętym czarnym swetrze. Następnego dnia dziewczyna poprosiła ich o pieniądze na nowe buty. Matka wręczała jej 200 złotych z przekonaniem, że córka ma zamiar kupić kolejną parę adidasów, która tak bardzo lubiła. Tylko się skrzywiła, gdy Nadia wróciła do domu z nowiutką parą glanów, a wieczorem zakomunikowała mężowi, ze ich córka powoli stacza się na dno. Dopełnieniem wszystkiego stała się muzyka, której zaczęła słuchać Nadia. Na jej biurku zaczął piętrzyć się stos płyt zespołów grających heavy metal Pewnego dnia gdy Nadia poszła do szkoły, matka weszła do jej pokoju i zaczęła przeglądać płyty. Nazwy zespołów takie jak Lux Occulta, Immortal, Death, Helloween czy Children of Bodom nic jej nie mówiły. Wiedziała jednak, że muzyka, której słucha jej córka jest zła. - Jeszcze trochę i zacznie nam tu znosić trupy zwierząt!- wykrzyczała do męża w furii następnego dna przy śniadaniu. Nadia wszystko doskonale słyszała bo stała w drzwiach kuchni niezauważona przez ojca i matkę. Koniec. Według rodziców sięgnęła dna. Koledzy i koleżanki w klasie najczęściej nie zwracali uwagi na cichą, zawsze ubraną na czarno dziewczynę, która każdą przerwę spędzała ze słuchawkami na uszach. Jednak zdarzały się takie dni, w których osoba Nadii zostawała wywlekana na forum klasy. - To wariatka. Wiecznie słucha jakichś wyjców, z nikim nie rozmawia, z nikim się nie spotyka. Z resztą, kto chciałby się spotykać z dziwadłem, które zawsze ubiera się w czarne, porozciągane ubrania i w ogóle się nie maluje? – mówiły jej koleżanki, które swoimi kolorowymi ubraniami przypominały piękną łąkę, pełną kwitnących kwiatów. Nadia zaczęła wierzyć, że jest dziwadłem, że nigdy nikomu się nie spodoba, ale jednocześnie nie próbowała się zmieniać. Kochała swój styl ubierania, kochała muzykę, której słuchała. I kochała swoją bajkę; swój idealny, wyimaginowany świat, do którego coraz częściej uciekała. W końcu stała się niejako jego częścią, ponieważ umieściła w nim bohaterkę, której była pierwowzorem. Bohaterka ta była piękną, szlachetną i mądrą osobą, otoczoną miłością rodziców i bliskich jej osób. Z czasem Nadia zrozumiała, że tego właśnie brakowało jej przez całe dzieciństwo- miłości rodziców. Owszem, miała wszystko, czego tylko zapragnęła, lecz nie mogła sobie przypomnieć by choć raz jej matka przyszła do niej przed snem, utuliła ją, pocałowała i opowiedziała bajkę na dobranoc. Pamiętała za to, że do dziesiątego roku opiekowała się nią pani Jadzia, niania wynajęta przez rodziców. To ona była przy Nadii, gdy ta chorowała. To ona odprowadziła…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%