Fantastyka · 5 min czytania
Inwazja (wersja poprawiona)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Z trudem łapałem oddech. Kilkaset metrów otwartej przestrzeni, dzielące mnie od głównych umocnień, pokonałem sprintem. Zdyszany oparłem się o ziemistą, dającą schronienie, ścianę mojego okopu.
Inwazja nastąpiła nagle, zaskakując nas totalnie. Nasze systemy ostrzegania i szybkiego reagowania nie zadziałały. Ze szczątkowych danych spływających do głównego sztabu wynikało, iż obcy wylądowali w wielu miejscach na raz, praktycznie bez walki zdobywając przyczułki. Straciliśmy kontat z większością naszych posterunków. Komunikaty napływające do dowództwa były chaotyczne, często sprzeczne i trudno było z nich wywnioskować rzeczywistą skalę inwazji. Dowództwo jednak założyło najgorszy scenariusz, wprowadzono dyrektywę totalnej mobilizacji. Wszyscy mieszkańcy naszej planety zostali powołani pod broń. Ostatnie godziny upłynęły na budowaniu prowizorycznych umocnień, schronów i okopów. Pas ziemi, teraz zryty siatką transzeji, porośnięty niczym grzybami, kopułami bunkrów, był ostatnią linią oporu. Jedyną przeszkodą stojącą na drodze do stolicy, ośrodka naszej cywilizacji. Wiedzieliśmy, że atak musi nastąpić, raczej prędzej niż później, jednak byliśmy gotowi odeprzeć najeźdźców.
Zadyszka przeszła, wyjrzałem z okopu spoglądając na równinę rozciągającą się przed nami, jeszcze cichą i spokojną, poamlutku budzącą się do życia. Nie mieliśmy zbyt wielu informacji o agresorze, z strzępów danych jakie do nas dotarły, wynikało że atak rozpoczał się wczoraj, koło godziny szóstej rano. Potężne gwiezdne statki, lądowały w kilkunastu miejscach planety. Z tego co udało nam sie ustalić wynikało, że obcy posiadali niesamowitą technikę, używali kolosalnych maszyn bojowych, każda z nich wielkości wieżowca, poruszająca się na dwóch nogach, obłożona pancernymi blachami i ciężko uzbrojona w niszczycielską broń. Jeżeli te dane były prawdziwe, to faktycznie byliśmy w tarapatach. Ale łatwo nie oddamy naszej skóry. Przygotowaliśmy im owacyjne powitanie. W okopach ukrywało się koło dziesięciu tysięcy zaprawionych w bojach żołnierzy, gotowych stawić zaciekły opór i walczyć do ostatniej kropli krwi. W specjalnie…