Inwazja (wersja poprawiona)
Króciutkie opowiadanie S-F widziane trochę innymi oczami.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Z trudem łapałem oddech. Kilkaset metrów otwartej przestrzeni, dzielące mnie od głównych umocnień, pokonałem sprintem. Zdyszany oparłem się o ziemistą, dającą schronienie, ścianę mojego okopu.
Inwazja nastąpiła nagle, zaskakując nas totalnie. Nasze systemy ostrzegania i szybkiego reagowania nie zadziałały. Ze szczątkowych danych spływających do głównego sztabu wynikało, iż obcy wylądowali w wielu miejscach na raz, praktycznie bez walki zdobywając przyczułki. Straciliśmy kontat z większością naszych posterunków. Komunikaty napływające do dowództwa były chaotyczne, często sprzeczne i trudno było z nich wywnioskować rzeczywistą skalę inwazji. Dowództwo jednak założyło najgorszy scenariusz, wprowadzono dyrektywę totalnej mobilizacji. Wszyscy mieszkańcy naszej planety zostali powołani pod broń. Ostatnie godziny upłynęły na budowaniu prowizorycznych umocnień, schronów i okopów. Pas ziemi, teraz zryty siatką transzeji, porośnięty niczym grzybami, kopułami bunkrów, był ostatnią linią oporu. Jedyną przeszkodą stojącą na drodze do stolicy, ośrodka naszej cywilizacji. Wiedzieliśmy, że atak musi nastąpić, raczej prędzej niż później, jednak byliśmy gotowi odeprzeć najeźdźców.
Zadyszka przeszła, wyjrzałem z okopu spoglądając na równinę rozciągającą się przed nami, jeszcze cichą i spokojną, poamlutku budzącą się do życia. Nie mieliśmy zbyt wielu informacji o agresorze, z strzępów danych jakie do nas dotarły, wynikało że atak rozpoczał się wczoraj, koło godziny szóstej rano. Potężne gwiezdne statki, lądowały w kilkunastu miejscach planety. Z tego co udało nam sie ustalić wynikało, że obcy posiadali niesamowitą technikę, używali kolosalnych maszyn bojowych, każda z nich wielkości wieżowca, poruszająca się na dwóch nogach, obłożona pancernymi blachami i ciężko uzbrojona w niszczycielską broń. Jeżeli te dane były prawdziwe, to faktycznie byliśmy w tarapatach. Ale łatwo nie oddamy naszej skóry. Przygotowaliśmy im owacyjne powitanie. W okopach ukrywało się koło dziesięciu tysięcy zaprawionych w bojach żołnierzy, gotowych stawić zaciekły opór i walczyć do ostatniej kropli krwi. W specjalnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil zerosuper
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…