Psychologia · 3 min czytania
Ironia miłości cz II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szare niebo, ziemia pokryta zeschłymi liśćmi, taki widok rozciągał się za oknem. W duszy Igora nie było lepiej, panował mrok i chłód dopóki w jedno z tych bezbarwnych, jesiennych popołudni nie zadzwonił telefon, a w nim odezwał się znajomy głos przyjaciela Dawida. Niegdyś pracował on w firmie ojca Igora, lecz zanim Igor przejął firmę los poprowadził Dawida ku zmianie miejsca pracy na lepiej płatną, za granicą. Od tamtej pory kontakt między przyjaciółmi urwał się. Okazało się, że Dawid zrobił karierę w branży komputerowej i wraca do kraju, by podzielić się swym szczęściem z przyjaciółmi. Organizuje przyjęcie w drogiej restauracji. Igor nie może nie przyjść. Wiele dałby, żeby nigdzie nie iść, ale pomimo depresji pozostała w nim jeszcze sympatia, a także szacunek jakimi dażył przyjaciela. Czuł, że powinien pójść. Czy jednak zdobędzie się na odwagę, by wyjść z domu po długiej przerwie? Spojrzał w lustro i ku swemu przerażeniu ujrzał obrośniętego człowieka o podkrążonych oczach. Wyraz nieszczęścia malował się na jego twarzy. I wyobraził sobie, że znajduje się w tłumie obcych ludzi, którym Dawid przedstawia go jako swego przyjaciela, a oni patrzą na niego z pogardą. Wtedy po raz pierwszy od rozstania z Magdą…