Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Ja i mój świat

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czuję, że to już ten moment. Tak... To ten dzień będzie końcem mojej egzystencji. To on przyniesie ze sobą moją własną, prywatną małą apokalipsę. Nikt już teraz nie stanie na mej drodze. Żegnajcie burze, nawałnice i ulewy emocjonalne! Oto ja, gotowa by odejść, nie spoglądając wcale na pozostawioną za sobą krwawą ścieżkę wydarzeń. Moim dobytkiem, który rozdzielę między następne pokolenia niech będą ból i łzy, bo takie rzeczy pamięta się najdłużej i najżywiej. Drżące moje palce dotykają po kolei zgromadzonych przed sobą przedmiotów – symboli mojego małego światka, światka Natalii Chruścickiej. Za kilka chwil przywrócona zostanie mu wolność. Ogień furii trawi wszystko. Mrużąc oczy spoglądam na płomień świecy. To nie on będzie mnie rozgrzewał. Uczynią to zgromadzone przede mną przedmioty. W myślach sporządzam ich listę: zdjęcie Pauliny, srebrne medale na patriotycznych, biało-czerwonych wstążkach, żyletka... Pierwsze pod moimi dłońmi lśni zdjęcie. Jego śliska, gładka powierzchnia rozpieszcza komórki skóry, pobudza system nerwowy, rozpala furię ogrzewającą ciało. Tak, płomień taki najwspanialej rozkoszuje głodną duszę. Sytość nie jest jednak długa. Łaknienie powraca nazbyt szybko, by odcisnąć trwałe piętno na umyśle. Paulina. Paulinie. Paulino... Przez kilka pięknych (z pewnością w kolorze zapinek w białych segregatorach) miesięcy stanowiłaś centrum mojego świata, zmuszając mnie do rzadszych lub częstszych rozmyślań o nas. Uzależniłaś mnie od telefonów do ciebie, od czekania na najbardziej nawet błahą wiadomość o tobie i twoim życiu. Szkoda, naprawdę szkoda, że to wszystko zniknęło. Dokładnie pamiętam tamten tydzień, wiesz? Jakże mogłabym zapomnieć? Zmieniłaś się. Jesteś próżna. Próżna! Moja śliczna, skromna Paulina... (Aż szkoda patrzeć, aż szkoda mówić). Nie liczysz się już z niczyim zdaniem. (Chociaż czy w tym nie ma mojej winy? To ja powiedziałam ci „Tak bywa. Śmiej się z trudnych chwil, bo w życiu zdarzają się często i zbyt wiele czasu straciłabyś na płacz.”). Kiedyś byłaś inna. Kiedyś mnie nie poniżałaś, nie ustawiałaś... Obojętne mi już wszystko, co ciebie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%