Komedia · 4 min czytania
Jaja z języka (jajniki z języki) czyli feministki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jaja z języka (jajniki z języki) czyli feministki u władzy
Pewnego razu rozgorzał na nowo odwieczny spór: kobiety są prześladowane! Nie tylko seksualnie, lecz i językowo! Tym razem jednak płeć piękna doszła do władzy i postanowiła usankcjonować prawnie kruczki językowe. Nie wypadało bowiem w dobie politycznej poprawności, aby na kobietę-prezydent mówiono „pani prezydent”. „Prezydent” bowiem to rodzaj męski… Powołano więc szybko Komisję PWK (Partii Wyzwolonych Kobiet) – a ta uchwaliła Ustawę o równouprawnieniu nazewnictwa: - Kobieta prezydent to „prezydentka” (projekt pierwotny brzmiał „prezydenta” spotkało się to jednak ze sprzeciwem, gdyż odmiana męskiego prezydenta brzmiała tak samo) - Kobieta premier to „premierka” („premiera” kojarzyła się z kinem i wzbudzała ironiczne komentarze) - Kobieta prezes to „prezeska” („prezesa” [tego] to odmiana rodzaju męskiego) - Kobieta minister to „ministerka” (ministra to odmiana rodzaju męskiego minister; projekt „ministera” nie przeszedł, tak jak i „ministrantka”) - Kobieta doktor to „doktorka” (a nie „doktora” – przeklęta odmiana rodzaju męskiego!) - Kobieta profesor to „profesorka” - Kobieta socjolog to „socjolożka” - Kobieta sołtys to „sołtyska” - Kobieta wojewoda to „wojewódka” (inny projekt to zachowanie nazwy „wojewoda” dla kobiet i zmiana nazwy dla mężczyzn na [ten] „wojewód”) - Kobieta ksiądz-kapelan to „księdzowa-kapelanka” - Kobieta żołnierz to „żołnierka” - Kobieta kierowca to „kierowaczka” (inne projekty które nie przeszły to „szoferka” lub pozostawienie formy [ta] „kierowca” dla kobiet, a nazywanie mężczyzn [ten] kierowiec).
Ustawa została przyjęta owacjami (posłów i posłanek) na stojąco. (Za kulisami jednak zrodziło to złośliwe żarty, że mężczyźni sprawę olali, gdyż sikają na stojąco,…