Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

dla-dzieci · 5 min czytania

Jak narysować słonia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

"Słoń ma być duży, z długą trąbą i wielkimi uszami, to przecież nic wielkiego..." - od rana w małych uszach dźwięczą słowa gderliwej nauczycielki. Na kuchennym stole czekają pudełko kredek i gruby blok do rysowania. Niewprawna ręka Zosi przesuwa się niemrawo w górę i w dół pustej kartki. Mija długa godzina, na białym tle pojawia się wielki, czarny gryzmoł, przypomina bezkształtną dżdżownicę. Zadanie domowe z plastyki przerasta dziewczynkę. Późnym popołudniem, w kuchni słychać wyraźne odgłosy pochlipywania.

- Przypomnij sobie, słonia widziałaś w ubiegłą niedzielę w ZOO – mama Zosi, staje się coraz bardziej zniecierpliwiona.

- Nigdy nie narysuję tego okropnego słonia. Naprawdę nie potrafię...Tylko tracę czas. - szepcze zrezygnowana dziewczynka, wspinając się po stromych, drewnianych schodach prowadzących z kuchni na poddasze.

Czuje się najnieszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem, z trudem tłumi cisnące się do oczu łzy, zwija się na łóżku w kłębek, przymyka powieki. Smutną ciszę pokoju przerywa dobiegające z głębi pokoju popiskiwanie. Przestraszone dziecko unosi się gwałtownie na posłaniu. W rogu dostrzega siedzącą niezwykłą mysz. Na mysiej głowie widnieje wielki, filcowy kapelusz, niedbale przepasany zieloną, szeroką wstążką, długi mysi ogon kończy sterczący, czerwony pędzelek. Serdeczny uśmiech widnieje w błyszczących jak dwie gwiazdki, mysich oczkach. Budzi w dziewczynce zaufanie, pomaga pokonać ogarniający lęk i niepewność. Zabawne zwierzątko wyciąga do Zosi krótką, szarą łapkę, wygląda to na zaproszenie. Dziecko nie może wydobyć z siebie głosu, ani na chwilę nie spuszcza z myszy wzroku, w końcu kiwa głową. Rondo mysiego kapelusza, z minuty na minutę robi się coraz większe i większe, szybko przykrywa całe łóżko. Mysz i dziewczynkę zaczyna wciągać nieznana, ciemna czeluść. Dają w nią obie nurka. Ogon biegnącej obok Myszy, porusza się przed Zosią niczym świetlny drogowskaz. Mysz dobrze zna drogę. Kręty korytarz kończy się otworem, przypominającym znajomą furtkę, w murze okalającym ogród sąsiadów. Mysz pewnie łapie za zardzewiałą klamkę. Przed Zosią otwiera się niezwykły widok, zupełnie inny, niż oczekiwała. Jest dużo piękniej i jaśniej. Ślizgające się po błękitnym niebie obłoki zapraszają do wędrówki po bezkresnej łące, gładszej i świeższej niż najwspanialszy trawnik w parku. W świetle zachodzącego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%