Inne · 4 min czytania
Jak zwykle punktualnie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Krzysztof porawił nieco przekrzywioną, służbową marynarkę a następnie spojrzał na stary, wysłużony zegarek, który dostał jeszcze od ojca.
- Jak zwykle punktualnie. - Powiedział sam do siebie.
Miarowy stukot kół rozpędzonego pociągu zagłuszał leniwy krok Krzysztofa, który podążając w kierunku ostatniego wagonu, zaglądał do, w większości, pustych przedziałów. O tej porze roku niewiele osób decydowało się na podróż pociągiem.
Kolejny przedział nie był pusty. Przez przeszklone drzwi Krzysztof ujrzał kobitę usiłującą bezskutecznie zapanować nad dwójką rozbrykanych chłopcow. Na oko sześć i osiem lat, ale Krzysztof nigdy nie był dobry w ocenianiu wieku. Na przeciw kobiety siedział mężczyzna, przeglądający ostatnie strony gazety.
- Ciekawe, czy nasi znów dostaną, tak jak ostatnio na wyjeździe. - Przemknęło Krzysztofowi przez myśl, gdy przeczytał tytuł artykułu "Dziś towarzyski mecz Polska-Finlandia".
Część 22 / 2
Pod oknem siedział jeszcze jeden mężczyzna pogrążony w lekturze książki. Krzysztof powoli rozsunął drzwi przedziału i wszedł na pół kroku do środka.
- Dzień dobry państwu, poproszę bilety do kontroli. - Wypowiedział powtarzaną od lat formułkę, która cisnęła mu się na usta już nawet, gdy prywatnie się z kimś witał.
Zaskoczeni pojawieniem się nowej osoby w przedziale, chłopcy przerwali na chwilę przepychanki między sobą, a ich rodzicielka podała trzy bilety.
- Dziękuję. Miłej podróży. - Rzekł Krzysztof oddając po chwili bilety. - "Zbrodnia i Kara". Ciekawa powieść. - Pomyślał, gdy dostrzegł tytuł książki, podczas, odbierania biletu od pasażera spod okna.
Mężczyzna, który jeszcze przed chwilą przeglądał najświeższe wiadomości sportowe, nerwowo przeszukiwał…