Psychologia · 4 min czytania
Jeden bład może wszystko zmienic
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słońce miało się ku zachodowi, było bardzo zimno. Mimo to Katie nie opuszczała huśtawki zawieszonej na czereśni. Kładka okrzyknięta huśtawką bujała się wraz z nią jakby do jakiejś muzyki , która słyszeć mogła tylko ona. Patrzyła na zachód z oczyma pełnymi zachwytu i jakiegoś nieodpartego szczęścia. Tak bardzo chciała by jej córka mogła to zobaczyć. Czerwone linie, migały się z tymi pomarańczowymi. Potem na scenę weszły przyćmione różowe płomienie słońca, które jakby chciało pozostać na tej półkuli. Bitwa między liniami a słońcem przyćmiły chmury i fioletowe małe światełka które zakończyły występ. Uwielbiała obserwować zachody i wschody, oddychać pełną piersią, zanurzać ręce w ciepłe ziarno i budzić się przy zapachu kawy. Niewielkie wymagania. Po kilku minutach zapadł zmierzch. Teraz nastąpił zimny powiem powietrza . Postanowiła wrócić do domu. Zaparzyła sobie herbatę. Piła z tego samego kubka co jej córka. Ten dom mimo iż opuszczony, zdawał się tętnić życiem zmarłych domowników. Ciągle ta sama zastawa Mamy. Zegar i portret rodziców ojca. Pościel ciągle pachnąca zapachem Ami, jej małej Ami, która pewnego dnia nie wróciła. Właśnie dlatego postanowiła sprzedać dom. Nie mogła znieść poczucia czyjejś obecności. Obecności ciągle żywych wspomnień. To jej ostatnia noc. Czuła że nie zaśnie. Jej serce pękało od dwóch lat. Najpierw rodzice – tragiczny wypadek samochodowy. Później mąż - oszedł bez słowa, a teraz Ami. Właściwie nikt nie wiedział co się z nią stało. Koleżanki twierdziły że samobójstwo- z powodu tego chłopaka. Po prostu mu się znudziła. Inni że