Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 7 min czytania

Jedziemy dokładnie w miejsce te o którym każdy z n

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

JEDZIEMY DOKŁADNIE W MIEJSCE TE O KTÓRYM KAŻDY Z NAS WSZYSTKO JUŻ WIE

- Powiedzcie, dlaczego jako jedyni z klasy nie chcecie z nami jechać? - pytanie to było skierowane do czwórki młodzieńców którzy w żaden sposób nie chcieli dać się namówić na wspólną wycieczkę z całą klasą. - Tylko nie mówcie mi że nie macie pieniędzy! Bo nie uwierzę!

- Pani profesor ja już byłem w tych niby Tatrach - odpowiedział uprzejmie i spokojnym tonem Generał - I muszę powiedzieć, iż ogólnie to mi się nie podobało. Przereklamowane miejsce. Wszystko co zachwalają mija się z prawdą.

- A wy także macie to samo do powiedzenia? - pytanie to było skierowane do pozostałej trójki.

- Można to tak delikatnie ująć. - powiedział Kuncyk. Nauczycielka była w kropce.

- I co ja mam z wami zrobić, wszyscy jadą, a wy jako jedyni zostajecie? I żadna siła nie zmusi was do tej podróży.

X X X X

- No i udało się. Będę jechać w jakieś niby Tatry. Co prawda nie byłem tam nigdy, ale za to byłem w Bieszczadach. I tam są najpiękniejsze góry w całym naszym kraju. Co ja niby miałbym w tych Tatrach robić? Łazić po tych skarłowaciałych i zdewastowanych górach? Wykluczone.

- Nasze barany z klasy pojechałyby nawet do oczyszczalni ścieków, gdyby im powiedzieć iż to najzdrowsze i najpiękniejsze miejsce w kraju! Ja na przykład, to nie lubię jeździć w ciemno. - wszyscy byli zgodni, nawet Mako, który ogólnie był niechętny jakimkolwiek planom, doszukując się w nich zawsze spisku.

- Obiecuję sobie, iż gdy zajadę na miejsce nie będę trzeźwiał - Kuncyk już był zdecydowany, inni jeszcze się wahali.

- Powiedz nam, kiedy ty byłeś trzeźwy? - Generał był jak zwykle osobą trzeźwo myślącą.

X X X X

- Widzicie tamtą lalę? - Kuncyk co prawda musiał nieźle wysilić wzrok by ją dostrzec, a także to co z nią siedziało.

- Pierdolona! Z taką mordą! - Sero nie krył zdziwienia i przesadnego oburzenia.

- Ale ta druga, może nawet być? - Kuncyk nie dawał za wygraną.

- Zamiast tak siedzieć i suszyć zęby, może byś do niej zagadał? -Generał zawsze wiedział jak w danej sytuacji, kto ma jak zareagować.

- Maku, może byś je tu zaprosił? - prośba Kuncyka. Jednak trafił w niewłaściwe drzwi.

- Co ty do niej tak się przyczepiłeś ? Czy ona nam się podoba? - pytanie to było skierowane do wszystkich. Kuncyk tym razem nie zabrał głosu.

- NIe!!! - odrzekli wszyscy chórem.

- Jak ci się tak bardzo podoba to podejdź i powiedz jej to, jeżeli nie spierdoli to będziesz ją dzisiejszej nocy obracał. - Mako atakował. Kuncyk odpierał.

- Nie chciałbym nic mówić o obracaniu, ale... - nie dokończył, bo Mako mu na to nie pozwolił.

- I nie musisz mówić! Co było to było! Kuncyk w końcu zrezygnował prowadzenia dalszej rozmowy. Uchwycił swój kufel i udał się do wolnego stolika, który stał naprzeciw. Chciał w spokoju zastanowić się jak można podejść do tych dwóch kobitek. Z nimi nie miał kontaktu. Ale okazja nadarzyła się sama i wystarczyło trochę odwagi. Odwaga natomiast krążyła razem z krwią i oprócz tego znajdowała się w kuflu.

- Przez jakie to myśmy miasto przejeżdżały ? - zapytała ta mniejsza o

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Jedziemy dokładnie w miejsce te o którym każdy z n — czytnik · opowiadania