Psychologia · 7 min czytania
Jedziemy dokładnie w miejsce te o którym każdy z n
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
JEDZIEMY DOKŁADNIE W MIEJSCE TE O KTÓRYM KAŻDY Z NAS WSZYSTKO JUŻ WIE
- Powiedzcie, dlaczego jako jedyni z klasy nie chcecie z nami jechać? - pytanie to było skierowane do czwórki młodzieńców którzy w żaden sposób nie chcieli dać się namówić na wspólną wycieczkę z całą klasą. - Tylko nie mówcie mi że nie macie pieniędzy! Bo nie uwierzę!
- Pani profesor ja już byłem w tych niby Tatrach - odpowiedział uprzejmie i spokojnym tonem Generał - I muszę powiedzieć, iż ogólnie to mi się nie podobało. Przereklamowane miejsce. Wszystko co zachwalają mija się z prawdą.
- A wy także macie to samo do powiedzenia? - pytanie to było skierowane do pozostałej trójki.
- Można to tak delikatnie ująć. - powiedział Kuncyk. Nauczycielka była w kropce.
- I co ja mam z wami zrobić, wszyscy jadą, a wy jako jedyni zostajecie? I żadna siła nie zmusi was do tej podróży.
X X X X
- No i udało się. Będę jechać w jakieś niby Tatry. Co prawda nie byłem tam nigdy, ale za to byłem w Bieszczadach. I tam są najpiękniejsze góry w całym naszym kraju. Co ja niby miałbym w tych Tatrach robić? Łazić po tych skarłowaciałych i zdewastowanych górach? Wykluczone.
Część 22 / 3
- Nasze barany z klasy pojechałyby nawet do oczyszczalni ścieków, gdyby im powiedzieć iż to najzdrowsze i najpiękniejsze miejsce w kraju! Ja na przykład, to nie lubię jeździć w ciemno. - wszyscy byli zgodni, nawet Mako, który ogólnie był niechętny jakimkolwiek planom, doszukując się w nich zawsze spisku.
- Obiecuję sobie, iż gdy zajadę na miejsce nie będę trzeźwiał - Kuncyk już był zdecydowany, inni jeszcze się wahali.
- Powiedz nam, kiedy ty byłeś trzeźwy? - Generał był jak zwykle osobą trzeźwo myślącą.
X X X X
- Widzicie tamtą lalę? - Kuncyk co prawda musiał nieźle wysilić wzrok by ją dostrzec, a także to co z nią siedziało.
- Pierdolona! Z taką mordą! - Sero nie krył zdziwienia i przesadnego oburzenia.
- Ale ta druga, może nawet być? - Kuncyk nie dawał za wygraną.
- Zamiast tak siedzieć i suszyć zęby, może byś do niej zagadał? -Generał zawsze wiedział jak w danej sytuacji, kto ma jak zareagować.
Część 33 / 3
- Maku, może byś je tu zaprosił? - prośba Kuncyka. Jednak trafił w niewłaściwe drzwi.
- Co ty do niej tak się przyczepiłeś ? Czy ona nam się podoba? - pytanie to było skierowane do wszystkich. Kuncyk tym razem nie zabrał głosu.
- NIe!!! - odrzekli wszyscy chórem.
- Jak ci się tak bardzo podoba to podejdź i powiedz jej to, jeżeli nie spierdoli to będziesz ją dzisiejszej nocy obracał. - Mako atakował. Kuncyk odpierał.
- Nie chciałbym nic mówić o obracaniu, ale... - nie dokończył, bo Mako mu na to nie pozwolił.
- I nie musisz mówić! Co było to było! Kuncyk w końcu zrezygnował prowadzenia dalszej rozmowy. Uchwycił swój kufel i udał się do wolnego stolika, który stał naprzeciw. Chciał w spokoju zastanowić się jak można podejść do tych dwóch kobitek. Z nimi nie miał kontaktu. Ale okazja nadarzyła się sama i wystarczyło trochę odwagi. Odwaga natomiast krążyła razem z krwią i oprócz tego znajdowała się w kuflu.
- Przez jakie to myśmy miasto przejeżdżały ? - zapytała ta mniejsza o