edukacja · 4 min czytania
Jesteś fajna...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- W gruncie rzeczy, jesteś fajna...- powiedział Stefan do leżącej u jego stóp dziewczyny. - Tak misiu?- brunetka delikatnie ocierała się sterczącymi sutkami o jego kolana. Dobrze wiedziała, że czas zakończyć tą ostrą, acz mało perspektywiczną znajomość. Stefan spoglądał na nią z zachwytem, pomieszanym z małym zakłopotaniem, te dwa dni ze świeżo poznaną dziewczyną dały mu tyle satysfakcji i rozkoszy co pięć lat z jego obecną małżonką. Przepustka się kończyła za parę godzin a on musiał wracać do bazy. - Jesteś fajna, ale wiesz, obowiązki wzywają...- z trudem przełknął ślinę, gdy zauważył, że w wielkich błękitnych oczach zaszkliła się mała łza. - Wiem, wiem...- otarła łzę i jeszcze mocniej przytuliła się do jego nogi – dobrze wiem w co się wpakowałam, ale i tak mi ciebie będzie brakować misiu...- na jej twarzy prześliczne usteczka wygięły się w małą podkówkę.- przytul mnie jeszcze ostatni raz proszę, czuje się taka samotna. – jeszcze mocniej przywarła do jego nogi. „Cholerne baby”- Stefan zaczął się powoli irytować, ale na szczęście widział w swoim życiu setki takich scen i był przyzwyczajony do nich i wiedział co ma w takim przypadku robić. - Koteczku, chyba zdajesz sobie sprawę, że muszę być w bazie za dwie godziny, dzisiaj mam bardzo waży dzień, uwieńczenie czteroletniego projektu, dzięki któremu imperium odzyska dawno utraconą chwałę!- w oczach Stefana popękały małe żyłki z przejęcia. - No dobrze, już dobrze- Koteczek zwinęła się w kłębek i wypięła swoją nagą pupę w stronę Stefana – skoro muszę iść, to pójdę- Wstała gwałtownie i zaczęła zbierać porozrzucane po podłodze ubrania. „Wreszcie sobie idzie, zaczęła mnie już denerwować, ale cóż... może w sprzyjających warunkach mógłbym sobie pozwolić na romans