Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Jeszcze jedna tama

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Fala kulminacyjna na Wiśle przeszła przez Pomorze. Największe straty spowodowała... wichura: zerwała dach w Rybakach.

W tczewskim starostwie, w powiatowym komitecie przeciwpowodziowym, pojawiam się w piątek wieczorem. Jadąc pociągiem przez most dobrze przyglądam się Wiśle. To nie ta rzeka, co przed kilkoma dniami - spokojna, senna, leniwie płynąca swoim torem. Ogrom szarej, spienionej wody wzbudza szacunek. To nie tylko moje zdanie. Gdy wjeżdżamy na most, rozmowy milkną, a głowy odwracają się w kierunku szyb.

Piątek, godz. 20 Stan wody 8,40 m

- Woda podnosi się o cztery centymetry na godzinę - mówi Marlena Arent, która akurat ma dyżur w komitecie przeciwpowodziowym.

Dyżury w komitecie trwają nieprzerwanie od 11 lipca. Dyżurny odbiera telefony, uspokaja rodziców niepokojących się o dzieci, które na kolonie jadą przez Tczew, notuje stan wód w poszczególnych gminach. Na biurku leży "czerwona teczka" - dokładna instrukcja zachowania się w przypadku kryzysu.

Odzywa się krótkofalówka - melduje się dyżurny z terenu. Dyżurni z poszczególnych gmin (Subkowych, Pelplina, Morzeszczyna i Gniewu) zgłaszają się co sześć godzin i podają aktualny stan Wisły.

Piątek, godz. 21 Stan wody 8,60 m

Razem z sekretarzem powiatowym Stanisławem Komorowskim udaję się na ulicę Nad Wisłą. Według prognoz, tylko ona może zostać zalana. Razem z nami w stronę brzegu ciągną tłumy. Wszyscy chcą obejrzeć "powódź".

- Tylu ludzi to ja nawet na koncertach nie widuję - śmieje się Komorowski.

Rzeka wygląda bardzo groźnie. Ulica biegnie pod górę, a razem z nią powolutku podnosi się woda, doganiając kilkoro rozchichotanych dzieci. Tczewianie patrzą na Wisłę z ciekawością, ale bez strachu.

- Taka woda nam nic nie zrobi - uważa jedna z pań spacerujących po brzegu. - Mieszkam trochę wyżej i pamiętam - tylko raz woda sięgała o tam, gdzie teraz ten śmietnik stoi.

Pojawia się marszałek Maciej Płażyński, otoczony wianuszkiem samorządowców i gapiów. Postał, popatrzył, pocieszył i odjechał.

Zaczyna padać deszcz. Większość gapiów ucieka w kierunku miasta. A w sekretariacie powiatu czeka na nas komunikat: "... będą przemieszczać się na wschód burze i opady przelotne, miejscami intensywne. W nocy i jutro w dzień na całym obszarze, ale głównie w części…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Jeszcze jedna tama — czytnik · opowiadania