Jeszcze jedna tama
Reportaż z nocnego pobytu w Tczewie podczas zagrożenia powodziowego
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Fala kulminacyjna na Wiśle przeszła przez Pomorze. Największe straty spowodowała... wichura: zerwała dach w Rybakach.
W tczewskim starostwie, w powiatowym komitecie przeciwpowodziowym, pojawiam się w piątek wieczorem. Jadąc pociągiem przez most dobrze przyglądam się Wiśle. To nie ta rzeka, co przed kilkoma dniami - spokojna, senna, leniwie płynąca swoim torem. Ogrom szarej, spienionej wody wzbudza szacunek. To nie tylko moje zdanie. Gdy wjeżdżamy na most, rozmowy milkną, a głowy odwracają się w kierunku szyb.
Piątek, godz. 20 Stan wody 8,40 m
- Woda podnosi się o cztery centymetry na godzinę - mówi Marlena Arent, która akurat ma dyżur w komitecie przeciwpowodziowym.
Dyżury w komitecie trwają nieprzerwanie od 11 lipca. Dyżurny odbiera telefony, uspokaja rodziców niepokojących się o dzieci, które na kolonie jadą przez Tczew, notuje stan wód w poszczególnych gminach. Na biurku leży "czerwona teczka" - dokładna instrukcja zachowania się w przypadku kryzysu.
Odzywa się krótkofalówka - melduje się dyżurny z terenu. Dyżurni z poszczególnych gmin (Subkowych, Pelplina, Morzeszczyna i Gniewu) zgłaszają się co sześć godzin i podają aktualny stan Wisły.
Piątek, godz. 21 Stan wody 8,60 m
Razem z sekretarzem powiatowym Stanisławem Komorowskim udaję się na ulicę Nad Wisłą. Według prognoz, tylko ona może zostać zalana. Razem z nami w stronę brzegu ciągną tłumy. Wszyscy chcą obejrzeć "powódź".
- Tylu ludzi to ja nawet na koncertach nie widuję - śmieje się Komorowski.
Rzeka wygląda bardzo groźnie. Ulica biegnie pod górę, a razem z nią powolutku podnosi się woda, doganiając kilkoro rozchichotanych dzieci. Tczewianie patrzą na Wisłę z ciekawością, ale bez strachu.
- Taka woda nam nic nie zrobi - uważa jedna z pań spacerujących po brzegu. - Mieszkam trochę wyżej i pamiętam - tylko raz woda sięgała o tam, gdzie teraz ten śmietnik stoi.
Pojawia się marszałek Maciej Płażyński, otoczony wianuszkiem samorządowców i gapiów. Postał, popatrzył, pocieszył i odjechał.
Zaczyna padać deszcz. Większość gapiów ucieka w kierunku miasta. A w sekretariacie powiatu czeka na nas komunikat: "... będą przemieszczać się na wschód burze i opady przelotne, miejscami intensywne. W nocy i jutro w dzień na całym obszarze, ale głównie w części…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sum
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…