Edukacja · 4 min czytania
Jeszcze większa improwizacja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
- Konrad: Boże! Jeśli chociaż jedno słowo dotarło z ust moich do uszu Twoich - daj znak, odpowiedz! Bym ze swą goryczą nie został tu sam... A w gruncie rzeczy to jest mi zimno.
- Bóg: Konradzie! Konradzie! Ludzka istoto! Kim żeś jest w swej maleńkości iż imię me pragniesz przeniknąć bramami swego rozumu, a miłości nie masz w sobie?
- Konrad: Jam jest Konrad! Mym królestwem głębia uczuć, najodleglejszym lądem - siedlisko rozumu, a największym przekleństwem - wrażliwość którąś mnie obdarzył!
- Bóg: Czyż dar ten jest przyczyną twego smutku?
- Konrad: Tak... panie... [Tępy jest, czy jak?]
- Bóg: Wahanie twego głos, alabastrowa twarz i zgrzyt zębów to najlepszy objaw twej niedoskonałości... Ach! Dziecię moje! Nie rozumiesz, a oceniasz! Pragniesz czegoś, a nie znasz tego przeznaczenia! Jakim więc prawem odnajdujesz w sobie moc, aby przy mym boku rządzić światem...? Szybciej, bo mam zamówione spotkania.
- Konrad: Jam równy Twej potędze, a nawet ponad nią ustawiony....
- Bóg: Przez kogo?
Część 22 / 3
- Konrad: Tajemnica zawodowa!
- Bóg: ...
- Konrad: ...bo za wyjątkiem wiedzy...
- Bóg: [he, he, he]
- Konrad: ...mym ukrytym zmysłem serce jest, a jego drżenie przyczyną sprawczą mych poczynań!
- Bóg: O... Z pewnością! Góry przesuwa swym tętnem i morzom każe wystąpić. Dobrze mniemam?
- Konrad: Nie... Co najwyżej kolanom odbiera władzę.
Część 33 / 3
- Bóg: Hmmm... Czyli JA podarowałem ci to, o czym mówisz?
- Konrad: Tak! O tak! Lecz dlaczego w bezkresnym wymiarze!? Czy wiesz jak przeszywa niekończący się ból, dygocze rozerwane serce w głuchości którego najdelikatniejszy szept brzmi echem kawalkady końskich kopyt?
- Bóg: Poeta...
- Konrad: Człowiek!
- Bóg: Być może...
- Konrad: Odpowiesz...?
- Bóg: Sam żeś nazwał mnie mądrością, a teraz…