Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

kamienne serce, kamienna dusza

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedzę na chodniku. Rozgrzany bruk parzy moje słabo okryte ciało. Ale muszę wytrwać. Przecież co dzień daję radę. Chodź za każdym razem jet ciężej. Głowę lekko pulsującą bólem opieram na kolanach. Jet mi gorąco. Zrzucam na ziemię chustę zakrywającą mi oczy. Na niewiele się to zdaje. Na dnie metalowej puszki stojącej przede mną leżą dwie dychy, dwuzłotówka i parę groszaków. Nie mogę ich wydać. On zabronił.

Naprzeciw mnie ustawia się wózek z lemoniadą. Patrzę nań tęsknie. Ale nie. On zabronił. W głowie mi się kręci. Elegancko ubrana pani wrzuca do puszki pięć złotych. Zastanawiam się czy On zauważy ich brak. Mam nadzieję że nie. Próbuję wstać ale nogi mam zdrętwiałe. Pomagam sobie lewą ręką. Druga zwisa bezwładnie przy ciele. Chwytam się gzymsu budynku i podciągam do góry. Teraz już wyprostowana chwiejnie ruszam przed siebie.

Od rana nic nie piję i nie mówię więc gardło mam całkiem suche. W końcu z trudem wypowiadam słowa. -Lemoniadę bez cukru proszę Mówię lekko chrapliwym głosem. Niewysoka dziewczyna stojąca za ladą patrzy się na mnie podejrzliwie. Przelatuje spojrzeniem po moich ciemnych, spoconych włosach, poprzez podartą sukienkę po bose stopy. Nic nie mówi. Jestem jej za to wdzięczna. Nalewa zimny płyn do plastikowego kubka i podaje go mnie.

Chwytam zań ale mam spocone dłonie i wyślizguje mi się z objęć. Ledwie wstrzymując płacz

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
kamienne serce, kamienna dusza — czytnik · opowiadania