Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Kara

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wyciągnął ręce ku niebu. Palce zacisnęły się mocno na granatowym materiale. Spojrzał w Jej brązowe oczy. Była tak blisko. Czuł zapach perfum. Ciepły oddech na karku. Patrzyła na Niego, a On wiedział… Pociągnął. Sklepienie znalazło się tuż przed Ich twarzami. Ujęła w swe drobne dłonie gwiazdę, będącą jeszcze przed chwilą zaledwie ziarnem grochu, a teraz błyszczącą piłeczką. On również wziął jedną do ręki. Pogładziła księżyc po grzbiecie, a ten zdawał się mruczeć z zadowoleniem, nie wiedząc… Chwycił Jej dłoń. Popatrzyła na Niego z zachwytem. Była mu wdzięczna. Prawie by w to uwierzył… Zbliżył twarz do Jej twarzy. Oczy świeciły blaskiem miliona gwiazd, które przychylił Jej wraz z niebem. Oczekiwała w nadziei. Wędrowała spojrzeniem od jednej błękitnej tęczówki do drugiej. Był coraz bliżej. Złożył pocałunek na ustach, a Ona oddała go z ochotą. Jeszcze nie wiedziała… Oplatając ramionami szyję, wypuściła z dłoni gwiazdę, która poturlała się do krawędzi klifu i spadła do wody. Odpływając, unosiła się z gracją na falach. On jednak zaciskał mocno palce na swej gwieździe. Był pewny… Zatraciła się w Nim. W końcu odsunął się i wskazał na jaśniejące na horyzoncie niebo. Wschód słońca, rozchodzący się tysiącami odcieni pomarańczy, różu i fioletu tuż nad ziemią. Sklepienie było tak blisko, że zjawisko otaczało ich z każdej strony. Odwiesił swą gwiazdę na miejsce i patrzył, jak ta druga, unosząca się na falach, blednie. Jej blask zaczął być pochłaniany przez światło jeszcze niewyłonionego zza horyzontu słońca. Już niedługo… Patrzyli oboje. Ona była zachwycona. Nie zauważyła, gdy założył przeciwsłoneczne okulary. Czekała… Pierwszy promień wypełznął zza horyzontu niespodziewanie. Usłyszał Jej syk – manifest bólu. Zabrał rękę,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kara — czytnik · opowiadania