Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Edukacja · 3 min czytania

Karty

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zaczęło się zwyczajnie:Franek poszedł wieczorem na granie. Spodziewaliśmy się, że wróci nad ranem, był jednak w domu za godzinę, przeraźliwie trzeźwy i roztropny. - nakarmiłaś koniki? - Czemu miałam nie nakarmić? - To dobrze Stasiu, dobrze. Na drugi dzień cała wieś wiedziała i tylko o tym mówiła, że on jak i inne chodaki pobił się na graniu i jest podejrzany o zabójstwo. Dziadek powiedział tylko: - Ty zdechły psie - bo i cóż wiele ganić to, co samemu robiło się tyle razy. Babcia przeklinała, Maryna zaś płakała bez przecinka. - Nie bucz głupia - powiedział Franek za kilka dni - adwokat jest moim kolegą. Ja nie przejmowałam się za bardzo wszystkim. Nadchodziła zima, nie pasłam już krów na polu, a zadawanie siana nie zajmowało dużo czasu i można było całymi wieczorami bawić się. Szyłam dla lalek, robiłam wycinanki, wreszcie przyszła mi ochota na karty. Cały świat wie, z czego one się składają:krajc, wino, czerwień, dzwonka, każde po sześć figur - as, król, dama, walet, dziesiątka i dziewiątka. Sporządzenie ich nie było rzeczą trudną, a raczej frajdą, zwłaszcza dla kogoś, kto ma blok i dobrze zaostrzone kredki. Potem graliśmy z Jadzią i Wojtkiem w wojnę i durnia. Ale wieczorem Maryna poprosiła mnie o talię: - Jest ważna sprawa w rodzinie, trzeba zobaczyć jak ona się przedstawia. Po rozłożeniu kart tak wyglądało, że trzech waletów i król razem: sąd, dopełniała dziesiątka krajcowa i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%