Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 7 min czytania

Kiedy dusza pragnie zemsty...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wierzycie w duchy? Nie? Więc, myślę, że nie uwierzycie w moją opowieść,ależ...nie martwię się. I tak ją wam opowiem. Jak ja postrzegam duchy? Czy to mgiełka? Zarys postaci? Zawsze na wspomnienie takich pytań śmieję się wesoło. Nie, te duchy, które mnie odwiedzały miały całkiem wyraźny kształt, uczucia, wspomnienia, ich świat zapadał się jak mistyczna budowla z klocków zaraz po śmierci. Myślicie pewnie, że to jakiś wymysł udręczonego mózgu jakiegoś starca. Bajki o duchach?Śmieszne. A czy wierzycie w wampiry, Boga, Diabła?Czy może, w świętego Mikołaja. A może, nie wierzycie w nic? To też jest możliwe. Chociaż, człowiek musi w coś wierzyć, inaczej więdnie. Postarajcie się zrozumieć, moja historia zaczyna się parędziesiąt lat temu,a kończy...no.Właściwie jeszcze się nie zakończyła.

Jako mały chłopczyk miałem swojego własnego ducha. Dorośli na początku nie zwracali na to uwagi, pomyśleli, że to mój wymyślony przyjaciel. Nazywałem go Demon. Dokładnie nie wiedziałem, skąd się wziął i po co. Wtedy byłem wielce szczęśliwy, miałem kolegę, który nigdy się nie męczy, nigdy nie śpi. Czasami mnie denerwował. Rozkazywałem mu wtedy, że ma zniknąć...natychmiast. W późniejszym czasie robił dużo głupich rzeczy...ja również. Z radością wracam do wspomnień o Demonie. Kochałem go, tak to była prosta dziecięca miłość, dana bez powodu. Na wieczność. Demon, chyba również tak myślał, bo w późniejszym czasie chciał mnie zabić. Dorośli zaczęli się martwić. Pytałem, czy widzą Demona.Lecz oni, nic nie widzieli. Pamiętam takie jedno zdarzenie; Był już późny wieczór, z powodu hucznej imprezy w moim domu, pozwolono mi zostać dłużej i nie iść tak szybko spać. Około dwunastej, poszedłem do łazienki i leniwie zacząłem myć zęby. Nachyliłem się nad umywalką i z uśmiechem spojrzałem w lustro. Był tam. Mój Demon. Jak zwykle nic nie mówił. Tylko patrzył na mnie tym zimnym wzrokiem. Wyszedł z lustra i stanął przede mną naśladując ruchy mojej ręki, tak jakby starał się myć zęby. Śmiałem się wtedy do bólu brzucha. Niedługo potem naśladował mnie również,ale tylko w tych złych sprawach. Demon po pewnym czasie, zaczął mieć większą siłę.Mógł z łatwością przesuwać przedmioty. Czasami wydawało mi się, że gdy tylko patrzyłem na niego stawał się silniejszy. Fascynował mnie. Jak nic na świecie.Gdy wchodziłem w wiek nastolatka; Demon stawał się nie do zniesienia. Byłem wtedy przystojnym blondynem, wysokim prawie na dwa metry. Do dwóch metrów troszkę mi brakowało, ale matka zawsze lubiła do mnie mówić "krasnalu". Teraz myślę, że nigdy jej nie kochałem. Zawsze miałem nadzieję, że wyjdzie i nie wróci. Niestety, jeszcze się trzyma. Pewnie myślicie, że jestem jakiś potworem. To prawda. Kocham tylko siebie,a wtedy kochałem również Demona. Po kolejnej kłótni z Tiną ruszyłem zdenerwowany do pokoju. -Mogę ją zabić-usłyszałem za sobą twardy męski głos. Jakby z oddali,brzmiał jak echo. Przestraszony rozglądałem się po pomieszczeniu. Wtedy zobaczyłem go, był całkowicie namacalny, taki realny. Wstrzymałem oddech.Demon.Zawahałem się, nigdy dotąd się nie odzywał. -Tina zła.Zabić. Mówił…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kiedy dusza pragnie zemsty... — czytnik · opowiadania