Wróć do katalogu

Kiedy dusza pragnie zemsty...

Historia Davida Sumnera!

geist, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wierzycie w duchy? Nie? Więc, myślę, że nie uwierzycie w moją opowieść,ależ...nie martwię się. I tak ją wam opowiem. Jak ja postrzegam duchy? Czy to mgiełka? Zarys postaci? Zawsze na wspomnienie takich pytań śmieję się wesoło. Nie, te duchy, które mnie odwiedzały miały całkiem wyraźny kształt, uczucia, wspomnienia, ich świat zapadał się jak mistyczna budowla z klocków zaraz po śmierci. Myślicie pewnie, że to jakiś wymysł udręczonego mózgu jakiegoś starca. Bajki o duchach?Śmieszne. A czy wierzycie w wampiry, Boga, Diabła?Czy może, w świętego Mikołaja. A może, nie wierzycie w nic? To też jest możliwe. Chociaż, człowiek musi w coś wierzyć, inaczej więdnie. Postarajcie się zrozumieć, moja historia zaczyna się parędziesiąt lat temu,a kończy...no.Właściwie jeszcze się nie zakończyła.

Jako mały chłopczyk miałem swojego własnego ducha. Dorośli na początku nie zwracali na to uwagi, pomyśleli, że to mój wymyślony przyjaciel. Nazywałem go Demon. Dokładnie nie wiedziałem, skąd się wziął i po co. Wtedy byłem wielce szczęśliwy, miałem kolegę, który nigdy się nie męczy, nigdy nie śpi. Czasami mnie denerwował. Rozkazywałem mu wtedy, że ma zniknąć...natychmiast. W późniejszym czasie robił dużo głupich rzeczy...ja również. Z radością wracam do wspomnień o Demonie. Kochałem go, tak to była prosta dziecięca miłość, dana bez powodu. Na wieczność. Demon, chyba również tak myślał, bo w późniejszym czasie chciał mnie zabić. Dorośli zaczęli się martwić. Pytałem, czy widzą Demona.Lecz oni, nic nie widzieli. Pamiętam takie jedno zdarzenie; Był już późny wieczór, z powodu hucznej imprezy w moim domu, pozwolono mi zostać dłużej i nie iść tak szybko spać. Około dwunastej, poszedłem do łazienki i leniwie zacząłem myć zęby. Nachyliłem się nad umywalką i z uśmiechem spojrzałem w lustro. Był tam. Mój Demon. Jak zwykle nic nie mówił. Tylko patrzył na mnie tym zimnym wzrokiem. Wyszedł z lustra i stanął przede mną naśladując ruchy mojej ręki, tak jakby starał się myć zęby. Śmiałem się wtedy do bólu brzucha. Niedługo potem naśladował mnie również,ale tylko w tych złych sprawach. Demon po pewnym czasie, zaczął mieć większą siłę.Mógł z łatwością przesuwać przedmioty. Czasami wydawało mi się, że gdy tylko patrzyłem na niego stawał się silniejszy. Fascynował mnie. Jak nic na świecie.Gdy wchodziłem w wiek nastolatka; Demon stawał się nie do zniesienia. Byłem wtedy przystojnym blondynem, wysokim prawie na dwa metry. Do dwóch metrów troszkę mi brakowało, ale matka zawsze lubiła do mnie mówić "krasnalu". Teraz myślę, że nigdy jej nie kochałem. Zawsze miałem nadzieję, że wyjdzie i nie wróci. Niestety, jeszcze się trzyma. Pewnie myślicie, że jestem jakiś potworem. To prawda. Kocham tylko siebie,a wtedy kochałem również Demona. Po kolejnej kłótni z Tiną ruszyłem zdenerwowany do pokoju. -Mogę ją zabić-usłyszałem za sobą twardy męski głos. Jakby z oddali,brzmiał jak echo. Przestraszony rozglądałem się po pomieszczeniu. Wtedy zobaczyłem go, był całkowicie namacalny, taki realny. Wstrzymałem oddech.Demon.Zawahałem się, nigdy dotąd się nie odzywał. -Tina zła.Zabić. Mówił…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych