Horror · 6 min czytania
Klatka - Rozdział 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Rozdział 4
- Agata zaczekaj. Porozmawiajmy – powiedział Krzysztof, kiedy Agata wróciła po miskę.
- O czym ty chcesz ze mną rozmawiać? Nie mamy o czym – powiedziała dziewczyna.
- Chciałem ci coś wytłumaczyć. To wcale nie jest tak jak ci powiedział Mateusz. Przecież go znasz i wiesz, że zawsze lubił koloryzować.
- I co. Chcesz mi powiedzieć, że niby nie ściskałeś się z tą dziewczyną. To w takim razie co robiliście?
- Tylko rozmawialiśmy. Przecież doskonale wiesz, że od zawsze pomagałem ludziom. Nie pamiętasz jak ciebie uratowałem z płonącego budynku.
- Wiem, pamiętam. I nigdy ci tego nie zapomnę. Wiem, ile wtedy dla mnie zrobiłeś. Byłam wtedy sama. Cała moja rodzina spłonęła w tym budynku. Pamiętam, jak zobaczyłam cię pierwszy raz. Byłeś taki przystojny. Nadal jesteś. To była miłość od pierwszego wejrzenia…
Część 22 / 2
Kiedy Agata, zaczęła przypominać sobie chwile, w których poznała Krzyśka, zrobiło jej się przykro. Temu wszystkiemu przysłuchiwała się bezimienna, która wyszła z piwnicy. Łzy napłynęły jej do oczu. Ona niestety nigdy nie miała pięknych chwil, albo nie chciała pamiętać. W jej pamięci zapisały się tylko te złe wspomnienia z dzieciństwa. W pewnej chwili, bezimienna poczuła ukłucie w brzuchu. Jakby kopnięcie. Przyłożyła rękę, jednak nic nie wyczuła.
- Co to może być – zastanawiała się. Nie spodziewała się, że czeka ją niespodzianka.
*
- Gdzie ona, kurwa jest! Muszę ją znaleźć – krzyczał – przecież nie rozpłynęła się w powietrzu. Jak ją dorwę, to rozszarpie ją własnymi rękami. Tak mnie, kurwa, załatwić. Szmata pieprzona. Ale dobrze, ja sobie ją znajdę, choćbym miał jechać na koniec świata, to znajdę tą sukę. Zapłaci mi za to.
Jak postanowił, tak zrobił. Znalazł w szufladzie jej aktualne zdjęcie i wyszedł. Zapytał pierwszą napotkaną osobę, czy nie widziała bezimiennej. Na nieszczęście dziewczyny, ta osoba ją widziała. Kiedy ON o tym usłyszał, oczy zaiskrzyły mu złowrogim płomieniem. Zaczął wypytywać, gdzie znajduje się dziewczyna bez imienia. Jego radość nie znała granic. W końcu będzie mógł rozmówić się z dziewczyną. Kiedy dowiedział się wszystkich informacji, poszedł wskazaną drogą, która zaprowadziła go do klatki, na której mieszkała nasza bohaterka. Bezimienna nie zdawała sobie sprawy, że znowu będzie musiała stawić czoła, swojemu wrogowi. Jednak na klatce poza nią, był jeszcze Krzysztof, którego niedawno poznała.
*
- Wiesz co, kotku. Przepraszam cię – powiedziała Agata. – przepraszam cię, że uwierzyłam Mateuszowi, a nie tobie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. - Nie ma sprawy, Skarbie. Nawet nie wiesz jak się cieszę – odpowiedział Krzysztof. W głębi duszy miał nadzieję, że pogodzi się z Agatą. Nie był jeszcze pewny tego, czy jego własna żona, z powrotem pozwoli mu zamieszkać. - Chciałam ci jeszcze coś powiedzieć. Myślałam długo o tym, o całej tej sytuacji, jaka tutaj zaszła, i jak chcesz to możesz wrócić do domu. Ale niestety, jest jeden warunek. - Jaki? - zdziwił się chłopak. - Musisz przestać…