Klatka - Rozdział 4
Czwarty rozdział klatki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 4
- Agata zaczekaj. Porozmawiajmy – powiedział Krzysztof, kiedy Agata wróciła po miskę.
- O czym ty chcesz ze mną rozmawiać? Nie mamy o czym – powiedziała dziewczyna.
- Chciałem ci coś wytłumaczyć. To wcale nie jest tak jak ci powiedział Mateusz. Przecież go znasz i wiesz, że zawsze lubił koloryzować.
- I co. Chcesz mi powiedzieć, że niby nie ściskałeś się z tą dziewczyną. To w takim razie co robiliście?
- Tylko rozmawialiśmy. Przecież doskonale wiesz, że od zawsze pomagałem ludziom. Nie pamiętasz jak ciebie uratowałem z płonącego budynku.
- Wiem, pamiętam. I nigdy ci tego nie zapomnę. Wiem, ile wtedy dla mnie zrobiłeś. Byłam wtedy sama. Cała moja rodzina spłonęła w tym budynku. Pamiętam, jak zobaczyłam cię pierwszy raz. Byłeś taki przystojny. Nadal jesteś. To była miłość od pierwszego wejrzenia…
Kiedy Agata, zaczęła przypominać sobie chwile, w których poznała Krzyśka, zrobiło jej się przykro. Temu wszystkiemu przysłuchiwała się bezimienna, która wyszła z piwnicy. Łzy napłynęły jej do oczu. Ona niestety nigdy nie miała pięknych chwil, albo nie chciała pamiętać. W jej pamięci zapisały się tylko te złe wspomnienia z dzieciństwa. W pewnej chwili, bezimienna poczuła ukłucie w brzuchu. Jakby kopnięcie. Przyłożyła rękę, jednak nic nie wyczuła.
- Co to może być – zastanawiała się. Nie spodziewała się, że czeka ją niespodzianka.
*
- Gdzie ona, kurwa jest! Muszę ją znaleźć – krzyczał – przecież nie rozpłynęła się w powietrzu. Jak ją dorwę, to rozszarpie ją własnymi rękami. Tak mnie, kurwa, załatwić. Szmata pieprzona. Ale dobrze, ja sobie ją znajdę, choćbym miał jechać na koniec świata, to znajdę tą sukę. Zapłaci mi za to.
Jak postanowił, tak zrobił. Znalazł w szufladzie jej aktualne zdjęcie i wyszedł. Zapytał pierwszą napotkaną osobę, czy nie widziała bezimiennej. Na nieszczęście dziewczyny, ta osoba ją widziała. Kiedy ON o tym usłyszał, oczy zaiskrzyły mu złowrogim płomieniem. Zaczął wypytywać, gdzie znajduje się dziewczyna bez imienia. Jego radość nie znała granic. W końcu będzie mógł rozmówić się z dziewczyną. Kiedy dowiedział się wszystkich informacji, poszedł wskazaną drogą, która zaprowadziła go do klatki, na której mieszkała nasza bohaterka. Bezimienna nie zdawała sobie sprawy, że znowu będzie musiała stawić czoła, swojemu wrogowi. Jednak na klatce poza nią, był jeszcze Krzysztof, którego niedawno poznała.
*
- Wiesz co, kotku. Przepraszam cię – powiedziała Agata. – przepraszam cię, że uwierzyłam Mateuszowi, a nie tobie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. - Nie ma sprawy, Skarbie. Nawet nie wiesz jak się cieszę – odpowiedział Krzysztof. W głębi duszy miał nadzieję, że pogodzi się z Agatą. Nie był jeszcze pewny tego, czy jego własna żona, z powrotem pozwoli mu zamieszkać. - Chciałam ci jeszcze coś powiedzieć. Myślałam długo o tym, o całej tej sytuacji, jaka tutaj zaszła, i jak chcesz to możesz wrócić do domu. Ale niestety, jest jeden warunek. - Jaki? - zdziwił się chłopak. - Musisz przestać…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krzysiek210786
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…