Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Klaun

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„KLAUN”

Wszystkie dzieci w mieście czekały na tą chwile już od dawna. Ich rodzice także, chodź już z mniejszym entuzjazmem. Do ich kochanej mieściny, gdzieś na południu Polski, zagościł wspaniały cyrk. Na plakatach ogłoszeniowych widniały napisy o 100% satysfakcji i niezapomniane wrażenia z trupy cyrkowców. - Mamo, mamo! Musimy tam pójść! Po prostu musimy! – krzyczała mała dziewczynka do swojej mamy gdy przechodzili obok słupa, na którym został przyklejony plakat. - Jak będziesz grzeczna i posprzątasz swój pokój to może pójdziemy. – odpowiedziała mama swojej córeczce. Starała się wykorzystać każdą możliwą sytuacje aby zagonić swoje dziecko do pracy. Jak mają na tym skorzystać to wszyscy…

Na boisku należącym do pobliskiej szkoły podstawowej, wczesnym rankiem służby porządkowe rozkładały już cyrkowy namiot. Do miasta wjechali w nocy aby nie robić zbytniego zamieszania. Niedaleko stały autobusy i przyczepy kempingowe, w których przebywali cyrkowcy. Dzieciarnia zgromadziła się już dość licznie wokoło, przeszkadzając tylko robotnikom w przygotowaniach. - A kiedy skończycie? Pokaże nam Pan później zwierzęta? – zapytał pełen podniecenia chłopczyk w koszulce Chicago Bull’s i zielonych sztruksowych spodniach. - Jak zaraz się z tą nie wyniesiesz, mały szczeniaku to nic nie zobaczysz!- warknął na niego robotnik poczym spluną na zieloną trawę boiska. Mały chłopczyk od razu spuścił głowę, poczym odwrócił i zaczął iść w stronę przyczep.

O godzinie 8.00 szkielet namiotu był gotowy. O 10.00 nałożono już kolorową plandekę. W środku tradycyjnie wykonano okrąg wysypany piaskiem dla aktorów oraz zwierząt. W około rozmieszczano ławki. Cyrkowcy rozgrzewali się na zapleczu i w środku. Na zewnątrz inni robotnicy rozkładali krany, w których można było kupić tandetną pamiątkę. Pogoda była przygnębiająca. Ciemne chmury kłębiące się na niebie sprawiały, że całe miasteczko było pogrążone w szarości. Co chwile wzdymał się silny wiatr.

O godzinie 15.00 wszystkie miejsca w środku namiotu były zajęte. O 15.30 spiker przemówił i ogłosił oficjalne rozpoczęcie spektaklu. - Witam, witam szanownych Państwa! Zawitał do was jedyny w swoim rodzaju cyrk Albona! Gwarantuje wszystkim państwu niezapomniane wrażenia i wspaniałą zabawę. NO TO ZACZYNAMY!!! Ludzie zaczęli wiwatować i bić brawo. Dala wszystkich dzieci było to nadzwyczajne wydarzenie. Ich rodzice i opiekunowie z czasem trwania przedstawienia, nabierali ochoty do wspólnej zabawy ze swoimi pociechami. Wszyscy z przerażeniem w oczach i westchnieniami spoglądali na nadludzkie wyczyny akrobatów. Dzieci dostawały szału radości i zaciekawienia gdy najróżniejsze zwierzęta wykonywały wspaniałe sztuczki. W środku

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%