Przyjaźń · 4 min czytania
KOCHAM CIĘ
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Jak zabawa to zabawa!- krzyknął Jędrzej i ruszył w głąb sali. Straciłam go z oczu , jedynie wyczuwałam jego wodę kolońską, która pozostawiała jeszcze niewyraźny zapach. Wcale mi się tu nie podobało. Jędrzej zapewniał mnie że, takie dyskoteki w centrum miasta są najlepsze szczególnie w noc sylwestrową. Widząc ten tłum na parkiecie momentalnie odechciało mi się tańczyć. Postanowiłam pójść do baru i zamówić sobie coś do picia. Wyboru nie było wielkiego, wszystko z alkoholem no i oczywiście mnóstwo szampana. Poprosiłam o wodę mineralną i zaczęłam szukać wolnego stolika. Wszystko było zajęte. Gdy straciłam już nadzieję ujrzałam chłopaka siedzącego w kącie. Obok niego było wolne krzesło. Podeszłam. -Przepraszam. Czy można się przysiąść? -Oczywiście. Bardzo proszę, siadaj.- Dopiero teraz dostrzegłam jaki jest przystojny. Jego długie czarne włosy opadały na ramiona, rysy twarzy były idealne, a z jego niebieskich oczu można było czytać jak z książki. Wyglądał jak książe z bajki. - Przyszłaś sama na taką imprezę?- nie mogłam nic powiedzieć, byłam jak zaczarowana. Ledwo wydusiłam że jestem z kuzynem, który tańczy na parkiecie. - Ja od lat nie miałem dziewczyny. Wszystkie odchodziły gdy dowiadywały się gdzie pracuję. Co roku tu przychodzę bo podoba mi się ten widok tańczących w ogromnym ścisku ludzi. Ciekawe że, mimo takiej niewygody potrafią się świetnie bawić.- wtedy spojrzał mi prosto w oczy. Jego spojrzenie było ufne i zachęcające do zwierzeń. Od razu odzyskałam mowę i pewność siebie. - Ja nie lubię takich tłumów czuję się w nich trochę nie swojo bo jestem ze wsi. A gdzie pracujesz że, wszystkie dziewczyny cię rzucają? -Teraz nie mogę ci powiedzieć to ściśle tajne. - No to pewnie w policji. Jesteś agentem, a może jakimś komandosem?... a tak wogóle to nie wiem jak się nazywasz. Ja jestem Julia. - Tomek. Koledzy mówią na mnie kot. - Kot? Chachachacha!... wybacz ale to przezwisko trochę do ciebie nie pasuje. - Dlaczego? Mi się podoba. Mówili tak na mnie w…