Wróć do katalogu

KOCHAM CIĘ

miłosna historia

marzycielka994, opublikowano , 4 min czytania, 2,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Jak zabawa to zabawa!- krzyknął Jędrzej i ruszył w głąb sali. Straciłam go z oczu , jedynie wyczuwałam jego wodę kolońską, która pozostawiała jeszcze niewyraźny zapach. Wcale mi się tu nie podobało. Jędrzej zapewniał mnie że, takie dyskoteki w centrum miasta są najlepsze szczególnie w noc sylwestrową. Widząc ten tłum na parkiecie momentalnie odechciało mi się tańczyć. Postanowiłam pójść do baru i zamówić sobie coś do picia. Wyboru nie było wielkiego, wszystko z alkoholem no i oczywiście mnóstwo szampana. Poprosiłam o wodę mineralną i zaczęłam szukać wolnego stolika. Wszystko było zajęte. Gdy straciłam już nadzieję ujrzałam chłopaka siedzącego w kącie. Obok niego było wolne krzesło. Podeszłam. -Przepraszam. Czy można się przysiąść? -Oczywiście. Bardzo proszę, siadaj.- Dopiero teraz dostrzegłam jaki jest przystojny. Jego długie czarne włosy opadały na ramiona, rysy twarzy były idealne, a z jego niebieskich oczu można było czytać jak z książki. Wyglądał jak książe z bajki. - Przyszłaś sama na taką imprezę?- nie mogłam nic powiedzieć, byłam jak zaczarowana. Ledwo wydusiłam że jestem z kuzynem, który tańczy na parkiecie. - Ja od lat nie miałem dziewczyny. Wszystkie odchodziły gdy dowiadywały się gdzie pracuję. Co roku tu przychodzę bo podoba mi się ten widok tańczących w ogromnym ścisku ludzi. Ciekawe że, mimo takiej niewygody potrafią się świetnie bawić.- wtedy spojrzał mi prosto w oczy. Jego spojrzenie było ufne i zachęcające do zwierzeń. Od razu odzyskałam mowę i pewność siebie. - Ja nie lubię takich tłumów czuję się w nich trochę nie swojo bo jestem ze wsi. A gdzie pracujesz że, wszystkie dziewczyny cię rzucają? -Teraz nie mogę ci powiedzieć to ściśle tajne. - No to pewnie w policji. Jesteś agentem, a może jakimś komandosem?... a tak wogóle to nie wiem jak się nazywasz. Ja jestem Julia. - Tomek. Koledzy mówią na mnie kot. - Kot? Chachachacha!... wybacz ale to przezwisko trochę do ciebie nie pasuje. - Dlaczego? Mi się podoba. Mówili tak na mnie w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych