Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 5 min czytania

kochanek ze snu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wtargnął mrok nieproszony i spowił pokuj czernią, niczym niezmąconą i cichą. Zmęczonym zamknął oczy i odsyłając duszę w sen życzył w nim chwil kolorowych, szczęśliwych dających siłę na kolejny dzień… i nagle jasność… srebrna poświata w milczącym oknie i dziwna mgła. Skąd się wzięła? Jakiej jest płci, że patrząc na nią cała drżę? Czuje sympatie, miłość, pożądanie i strach. Wabi mnie ku sobie więc idę w nadziei, że czekasz, tęsknisz, że jesteś tam. Że serce tak bije, bo ono już wie i przyszłość zna. Krok za krokiem, pełna nadziei zanurzam się w nią. Wita mnie wylewnie, otaczając ze wszystkich stron. Utkała drogę ze srebrnych promieni, bardzo widoczną, nie zboczę z niej. Mając drogowskaz tak jasny i prosty przyśpieszam kroku, chce być już przy tobie. Czyjeś muśnięcie, nadzieja… ach, to tylko wiatr. Wpadł tu na chwilę, w konkury do mgły. Słodkimi słówkami omamił ją w mig i porwał ze sobą. Jeszcze przez chwilę falował jej szal lecz coraz cieńszy i rzadszy. Już nie był wstanie ukryć cię, zostałeś sam przyobleczony w poświatę księżyca. Czekałeś na mnie. Groźnie patrzę w stronę księżyca. Stary podglądacz wszystko widzieć musi. Ale na nic to nam. Wyciągasz swą dłoń witając mnie. Czuje twą woń, mami mnie, uśpił rozum i zdrowy rozsądek. Rozbudził zmysły, tak bardzo cię chcę. Twój dotyk jak iskra zapala mnie. Twa pierś gorąca niczym bezpieczna przystań moja. Tyle na nią czekałam. Każdej nocy śniłam, wyczekiwałam, biłam się z poduszką, że mi cię zabierała, że zasnąć nie dała, kłóciłam z czasem, że nie daje nam szans, tak szybko mija, ale jesteś… . Twe usta gorące, namiętne, delikatnie muskają raz po raz, budząc pragnienie. Próbuję je usidlić, mają boski smak. Coś szepczesz, nie słyszę. Teraz nie chce twych słów, zbyt mało mamy czasu. Dobrze o tym wiesz. Czuję to po twych dłoniach, niecierpliwych, spragnionych. I choć znasz me ciało na pamięć za każdym razem od nowa, z tym samym zapałem odkrywasz je. Uwielbiam ich wędrówki, tą iskrę którą niosą, ogień który rozpalą. Twoje silne ramiona oplotły…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%