Romans · 5 min czytania
Kochanka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ledwo skończyliśmy, a ja padłam tuż obok niego, kurczowo przywarta do jego ramienia. Oddychało mi się na tyle ciężko, że zaczęłam rozważać możliwość zapisania się na jakiś spinning, aerobik czy inne cholerstwo, które mogłoby poprawić moją żałosną kondycje. Spojrzałam na niego. Leżał spokojnie na plecach ze wzrokiem utkwionym w sufit: - Hmm – zaczął, kiedy dostrzegł, że wróciłam na ziemie – Nie masz ty czasem krzywego sufitu? - To chyba tobie się we łbie poprzewracało – sapnęłam, kładąc głowę na jego torsie. Lubiłam ten moment. Mimo, że nie trwał on zbyt długo zawsze dawał mi złudne poczucie wewnętrznego spokoju, którego tak bardzo brakowało mi na co dzień. Leżeliśmy tak chwilę, kiedy rozdzwonił się telefon. Skrzywiłam się na sam dźwięk dzwonka i już z daleka widziałam jej zdjęcie na wyświetlaczu. Czas się zbierać, żona wzywa, dzieci czekają na bajeczkę do poduszki. W takich momentach zawsze zastanawiam jak to wszystko mogło dojść tak daleko. Jakim cudem z jednonocnej niewinnej przygody stałam się etatową kochanką, spiskującą za plecami jakiejś zapewne Bogu ducha winnej kobiety, która w momencie kiedy jej mąż bzyka inną, ona zabawia dzieciaki myśląc, że miłość jej życia pije piwka z kolegami. Szczerze powiedziawszy nie mam bladego pojęcia jak do tego doszło. Bo to jest bardziej tak, że kobiety mają w głowie zaprogramowaną wizje ślubu z księciem na białym rumaku, a następnie bajkowe wesele. Potem oczywiście rzeczywistość się modyfikuje i do wesela dochodzi wizja pijanego jak bela wujka, opowiadającego podpitym babciom sprośne dowcipy, jednak w gruncie rzeczy idea pozostaje ta sama. Żadna kobieta nie planuje raczej takiej kolaboracji względem rodzaju żeńskiego. To się jakoś po prostu dzieje i nim się obejrzysz, chodzisz wyprostowana jak tyczka z wielką cegłą z napisem „Kochanka” przywiązaną do szyi. A mężczyzna, z którym sypiasz rozlicza Pity roczne z zupełnie inną kobietą. Jeszcze gorzej jeśli dodaje do tego ulgę prorodzinną. No więc masz ten swój mały sekrecik, trzymany głęboko, zamknięty w sejfie