Wróć do katalogu

Kochanka

O kochance.

luminka, opublikowano , 5 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ledwo skończyliśmy, a ja padłam tuż obok niego, kurczowo przywarta do jego ramienia. Oddychało mi się na tyle ciężko, że zaczęłam rozważać możliwość zapisania się na jakiś spinning, aerobik czy inne cholerstwo, które mogłoby poprawić moją żałosną kondycje. Spojrzałam na niego. Leżał spokojnie na plecach ze wzrokiem utkwionym w sufit: - Hmm – zaczął, kiedy dostrzegł, że wróciłam na ziemie – Nie masz ty czasem krzywego sufitu? - To chyba tobie się we łbie poprzewracało – sapnęłam, kładąc głowę na jego torsie. Lubiłam ten moment. Mimo, że nie trwał on zbyt długo zawsze dawał mi złudne poczucie wewnętrznego spokoju, którego tak bardzo brakowało mi na co dzień. Leżeliśmy tak chwilę, kiedy rozdzwonił się telefon. Skrzywiłam się na sam dźwięk dzwonka i już z daleka widziałam jej zdjęcie na wyświetlaczu. Czas się zbierać, żona wzywa, dzieci czekają na bajeczkę do poduszki. W takich momentach zawsze zastanawiam jak to wszystko mogło dojść tak daleko. Jakim cudem z jednonocnej niewinnej przygody stałam się etatową kochanką, spiskującą za plecami jakiejś zapewne Bogu ducha winnej kobiety, która w momencie kiedy jej mąż bzyka inną, ona zabawia dzieciaki myśląc, że miłość jej życia pije piwka z kolegami. Szczerze powiedziawszy nie mam bladego pojęcia jak do tego doszło. Bo to jest bardziej tak, że kobiety mają w głowie zaprogramowaną wizje ślubu z księciem na białym rumaku, a następnie bajkowe wesele. Potem oczywiście rzeczywistość się modyfikuje i do wesela dochodzi wizja pijanego jak bela wujka, opowiadającego podpitym babciom sprośne dowcipy, jednak w gruncie rzeczy idea pozostaje ta sama. Żadna kobieta nie planuje raczej takiej kolaboracji względem rodzaju żeńskiego. To się jakoś po prostu dzieje i nim się obejrzysz, chodzisz wyprostowana jak tyczka z wielką cegłą z napisem „Kochanka” przywiązaną do szyi. A mężczyzna, z którym sypiasz rozlicza Pity roczne z zupełnie inną kobietą. Jeszcze gorzej jeśli dodaje do tego ulgę prorodzinną. No więc masz ten swój mały sekrecik, trzymany głęboko, zamknięty w sejfie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych