Dla dzieci · 4 min czytania
Kocur
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jestem już dorosłym ptakiem, ale do dziś mam senne koszmary, na myśl o zdarzeniu jakie miało miejsce w moim dzieciństwie. Może jak komuś o tym opowiem to przestaną mnie prześladować traumatyczne wspomnienia z lat młodości. Aby wgłębić się w moją historię, przenieśmy się o parę lat wstecz, nad brzeg gaju gdzie mieściło się gospodarstwo państwa Pośpieszalskich. Była wiosna, a właściwie początek lata. Słońce grzało stłumionym blaskiem ogrzewając kota wylegiwującego się na parapecie. Przy budzie leżał Azor- pies, który może to dziwne był przyjacielem naszej mamy. Zawsze nas bronił przed tym nieznośnym kocurem w czasie gdy mama wylatywała z gniazda w poszukiwaniu obiadu. Tak też było tego pamiętnego popołudnia. Mama pożegnała się ze mną i z moimi braćmi i wyfrunęla z gniazda. Wylądowała na budzie Azora i jak dziś pamiętam ich rozmowę: -Azor czy mógłbyś popilować na chwilę moje ptaszęta??? -Ależ nie ma sprawy, z przyjemnością Pani Wróblowo -Przepraszam cię Azorku, że znów zawracam ci głowę, ale tak bardzo się o nich boję, znasz przecież Mruczka on nie przepuści okazji by spróbować świeżego ptasiego mięska -Wiem, wiem doskonale Panią rozumiem- odpowiedział pies- obserwuje go od pewnego czasu i Mruczek tylko udaje że śpi, ale jednym okiem wypatruje czy Pani już wyleciała z gniazda, to jest cwany zwierzak -Oj i to jak-mama pokiwała ze smutkiem upierzoną głową W takim razie ja juz lecę jestem spokojniejsza kiedy wiem że ktoś zaufany może się zająć moimi maluszkami. -proszę sie nie śpieszyć i nie matrwić wszystkim się zajmę-skomentował dumny z siebie Azor Mama już uspokojona pofrunęła w stronę lasu, w momencie gdy zniknęła za drzewami Mruczek nagle się obudził. Wstał przeciągając się leniwie, skoczył z parapetu i zaczął krążyć po podwórku, widać było wyraźnie, żę znów coś kombinuje. Patrzył to na nasze gniazdo to na Azora, który także go obserwował. Kot zaczął powoli zbliżać się do drzewa: -Ani kroku dalej - zaszczekał Azor Mruczkowi aż zjeżyła się…