Romans · 3 min czytania
Kolacja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ona. Lat 30 i parę. Mąż. Dwójka dzieci. Życie ułożone zgrabnie i kolorowo. Poukładane jak klocki lego.
On. Lat 39. Żona. Dwójka dzieci. Szczęśliwy mąż i ojciec.
Spotkali się w małej restauracji w centrum miasta. Spotkanie owo miało za kilka godzin utonąć w morzu dziesiątek służbowych spotkań. Umówili się telefonicznie. Krótko. Rzeczowo. Oficjalnie. Interesy załatwiane przy kolacji, popite wytrawnym winem są z reguły lekkostrawne. Ona zabrała ze sobą zestaw uprzejmych uśmiechów. On wiele miłych słów.
I już prawie zaszufladkowali tę kolację. Upchnęli ją pośród inne udane oficjalne kolacje. Zaraz zabierze ją przeszłość. Pokryje kurz.
Nagle zauważyli coś dziwnego na stole. Obok dzbanka z wodą mineralną, między filiżankami z kawą drzemało niewidoczne pożądanie. Jego bezkształtna postać powoli rozlewała się po całym stole. W pewnej chwili pożądanie poruszyło się nieznacznie. Jej przez moment zrobiło się bardzo gorąco. To chyba wino, pomyślała szybko, zdezorientowana. On bezwiednie musnął spojrzeniem jej szyję. Szybko odwrócił wzrok. Pożądanie obudziło się. Otworzyło szeroko oczy. Rozwarło im źrenice, przyspieszyło oddechy. Jak kot ocierało się teraz o jej piersi, jego kark. Oboje siedzieli nieruchomo. Zdziwieni obecnością gościa, którego nie zaprosili żadnym słowem, żadnym spojrzeniem. Spało na tym stoliku, a oni przypadkiem je obudzili. Niechcący. Trwali nadal bezruchu bojąc