Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 10 min czytania

kolejna noc, kolejne zawirowanie; kto na co czeka,

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

. A inni? Czy także istnieją przypadkowo, czy jednak w ich istnieniu jest ukryty jakiś sens? Dlaczego pamiętam tylko ostatnią noc, a zupełnie nie potrafię sobie przypomnieć reszty? Co tak ważnego zdarzyło się iż jest to warte zapamiętania? Uśmiecham się Kolejna niepowtarzalna i pełna wrażeń noc. Zupełnie jakby ktoś, czy jakaś rzecz nie pozwoliła mi zmrużyć oka, dopóki nie będę w stanie odgadnąć sensu jej istnienia w tej rzeczywistości przekornie. Tak łatwo kogoś rozbawić. Dobry żart, dowcip, historyjka. I wcale nie musi dotyczyć rzeczy zakazanych.

- Wyobraźcie sobie, wszyscy bawią się tak jak powinni. Pełna kultura. Jednakowa liczba panów jak i pań. Każdy pan jest zajęty swą panią. A każda pani swym panem. Wszyscy z obecnych trzymają skromne drinki w dłoni. Panowie może wcale nie tak skromne. Ale trzeba to docenić, starają się, przez całe swe życie. Jednak jakoś za mało jest to dostrzegane. Ale już taki nasz los. – dodaję z przekorą. Przyglądam się twarzom, które mnie słuchają. Jak na razie jeszcze słuchają, to dobrze. Jak zacznę nudzić, trzeba będzie zmienić historyjkę, a mam ich kilka w zanadrzu. Na razie pozostaną niespodzianką. - Wyobraźcie sobie, zabawa trwa w najlepsze. W tle gra muzyka. Większość kiwa się w rytm dźwięków, które wydobywają się z wieży stereo, niektórzy z nich są zajęci rozmową. Każdy z nas urządza prywatki. Większe, mniejsze. Wszystko zależy od ilości osób jak i od wielkości mieszkania, w którym są organizowane. W większości przypadków jest to kilkanaście osób. Nie za dużo, nie za mało. Najczęściej są to osoby, które dobrze się znają i nikt nikogo nie zaskakuje swym zachowaniem. Zdania mają podobne, co do kilku kwestii mogą się różnić. Unikają jak ognia odstęp od normy. Wszakże jak można nie pragnąć znaleźć sobie dziewczyny, zdobyć mieszkania, założyć rodziny? Innej alternatywy nie ma! Ktoś tam niby mówił, że są ludzie, którzy poświęcają się medytacji, tracąc z oczu cały pozostały świat. To wszystko w imię jakiegoś Buddy. Jego imię ostatnio staję się coraz bardziej popularne, coraz częściej pojawia się w rozmowach. Trzeba się jednak wystrzegać; jeden nierozważny krok i człowiek jest zgubiony! Z tym Buddą było coś nie tak, dlatego tak o nim głośno. Ktoś mądry powiedział że ci co szukają, najczęściej błądzą, a więc po co całe zamieszanie? Co jeszcze chciałbyś wiedzieć? A może niektóre odpowiedzi do mnie nie trafiają, rozbijają się, pozostawiając po sobie jeszcze większą pustkę, nim zostały ci przekazane. Mamy niby tą wolność myśli, czy kurwa nie mamy? Mamy! Każdy z nas może myśleć o czym tylko chce. Ale jak wytłumaczyć fakt że każdy z nas najczęściej myśli o tym samym. O przyszłości. To ona najczęściej zaprząta nasze głowy. Przypomina mi się pewne zdanie jakie wypowiada jedna z osób książki Philipa K. Dicka: „Musisz się nauczyć żyć z dnia na dzień. Nigdy niczego nie planuj. Co najwyżej do pory obiadowej lub do wieczora, małe okresy czasu, małe obowiązki i przyjemności.” Ucieczka od rzeczywistości. NIGDY NICZEGO NIE PLANUJ! Da się tak trudną sztukę opanować do perfekcji. Wszak co nas może czekać jutrzejszego dnia? Dzięki, ale ja staram się dobrze bawić właśnie w tej chwili, teraz, a jutro..? Jutro będę tam, teraz jestem tu. Dlaczego każdy stara się każdemu przytakiwać? Zupełnie nieświadomie. Uśmiech. Zawsze wzbudza nasze zainteresowanie i zaciekawienie. Dlaczego ten ktoś jest wesoły? Ja także chcę mieć dobry humor. Rozbaw i mnie. Opowiedz najlepiej jakąś zabawną historyjkę. Najlepiej dwóch zetknięciu się ludzi z dwóch różnych światów. Takie kontrasty wywołuję zawsze uśmiech. - Na czym to ja skończyłem? – chwila zastanowienia.- Ach… już pamiętam. A więc tak, prywatka trwa w najlepsze. Wtem wszyscy słyszą że najprawdopodobniej ktoś w sąsiednim pokoju otwiera okno i wchodzi do pokoju. Ktoś obcy wchodzi do pokoju. Wszyscy zamierają. Złodziej? Ktoś pyta. Nie… Ależ nie, przecież wszędzie, wszędzie całym mieszkaniu pali się światło. Gra muzyka. Żaden normalny złodziej nie będzie okradał domu w którym ktoś jest. Więc może jest nienormalny? Pada pytanie. Po chwili do pokoju wchodzi… jakiś koleżka z butelką wódki, nadpitą do połowy, zadając pytanie czy dobrze trafił. Wszyscy ze zdumieniem patrzą na niego, on spokojnie czeka na odpowiedź. Mówi że szuka Chudego. Ten zaprosił go na imprezę. Lecz że miał daleko, umilał sobie drogę orzeźwiającym trunkiem. Noc szybko go dopadła. I gdy tylko zobaczył światło i usłyszał muzykę, pomyślał że to ten dom i bez chwili zastanowienia wszedł do tego domu. Przez okno, nie chciał szukać już drzwi. Nikt z obecnych nie zna jednak żadnego

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
kolejna noc, kolejne zawirowanie; kto na co czeka, — czytnik · opowiadania