Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

filozofia · 3 min czytania

KONICZYNKA

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Otworzyła książkę na całkiem przypadkowej stronie. Na środku strony leżała koniczynka. Była to niezwykła koniczynka. Nie dlatego, że niezwykła, że miała cztery listki, bo książka ta cała była wypełniona czterolistnymi, a nawet pięciolistnymi koniczynkami. To była szczególna koniczynka, choć miała ten sam szarawozielony kolor, co pozostałe. I była tak samo wyschnięta, jak inne. Wzięła ją delikatnie w dłonie, tak aby nie ułamać żadnego listka. Obejrzała dokładnie i powąchała, dla pewności. Od razu poczuła zapach tamtego dnia i łezka zakręciła się w jej oku na wspomnienie tamtych chwil i tego, co poczuła w chwili zrywania tej koniczynki. „Ona musiała odejść, byś mogła pojawić się ty...”pomyślała obracając uschła roślinkę. Traktowała ją jak coś bardzo wartościowego, coś wykonanego z najdroższego na świecie kruszcu. Dlaczego...? Wytarła łzę, która paliła ją mocno w policzek i pomyślała o niej... Jakie były razem szczęśliwe, ile wspólnie przeżyły, ile łez smutku i radości razem wylały... Przysięgały sobie, że będą trwać wiecznie, na śmierć i życie... Jakie życie? Potem nagle wszystko straciło sens, wszystko się rozpadło, jak domek z kart... Ona znalazła swoje indywidualne szczęście, które wciągnęło ją bez reszty i tak nagle przestały ze sobą rozmawiać. Bez prób ratowania czegoś, co było dla nich największą wartością ich ży... Jakiego życia? Opadała w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
KONICZYNKA — czytnik · opowiadania