historia · 4 min czytania
Koperta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zwykle popolunie wzbogacone nuta smutku, spowodowanego kolejna awantura w domu. Nic w zasadzie ciekawego, a jadnak cos przyciagalo uwage za oknem. Mysl, ze wieczorem znowu zobaczy gwiazdy wywoala lekki usmiech na jej twarzy. Bylo to chyba jedyne dobre wydarzenie, czekajace ja tego dnia. Wiec czekala. Zeby zabic czas posprzatala pokoj. Lecz gdy to zrobila stwierdzila, ze za oknem jeszcze jest jasno i czyms wypadaloby sie zajac. Tak wiec wlaczyla radio i usiadla przed kompa. Nagle zadzwonil domofon. Odebrala. To byl listonosz. Wpuscila go i wrocila do klawiatury. Nagle dzownek do drzwi. Gdy otorzyla drzwi ku jej zdziwieniu stal tam listonosz. Upewniwszy sie, ze dotarl do dobrej osoby wzial potwierdzenie odbioru przesyli, w postaci podpisu, i wreczyl jej koperte. Gdy zamknela drzwi i popatrzyla, co trzyma w rekach, zdziwila sie. Przed oczami miala stary pozolkly pergamin. Koperta. Otworzyla ja. Wyjela kartke, na ktorej napisane bylo jedno slowo: Wiara. Popatrzyla na to z niedowierzaniem i poszukala nadawcy na kopercie, lecz nic nie znalazla. Zdziwila sie. Bo tak w ogole, to co to mialo znaczyc? Pomyslalaby, ze to jakis glupi zart, ale zaintrygowala ja ta koperta. Bo kto w dzisiejszych czasach wysyla listy w takim czyms? Jezeli ktokolwiek jeszcze listy pisze. Bo w dobie dzisjeszego szalu na punkcie technologii, ten zwyczaj jakos zanika. Niestety. Wrocila przed monitor. Zaczela sie zastanawiac co zrobic. Wylaczyla pudlo, ubrala sie i wyszla z domu. Zaczelo sie sciemniac. W zasadzie niewiadomo z jakich powodow poszla wlasnie tam, na ta lawke. Nogi same ja zaniosly. Ale poszla i usiadla. Trzymajac koperte w zmarznietych dloniach popatrzyla w gore. 'O duzy woz' pomyslala. Wpatrywala sie dalej. W pewnym momencie jej uwage przykul jakis dzwiek. Wpatrzyla sie bardziej w miejsce, z ktorego dochodzil. Zobaczyla psa. Zwyklego kudlatego psa. Zauwazyla, ze pies zaczal do niej biec. Troche sie zdziwila i zaczela rozgladac dookola, czy czasem…