Wróć do katalogu

Koperta

...

AgaCiaopublikowano 14 lutego 20054 min czytania 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zwykle popolunie wzbogacone nuta smutku, spowodowanego kolejna awantura w domu. Nic w zasadzie ciekawego, a jadnak cos przyciagalo uwage za oknem. Mysl, ze wieczorem znowu zobaczy gwiazdy wywoala lekki usmiech na jej twarzy. Bylo to chyba jedyne dobre wydarzenie, czekajace ja tego dnia. Wiec czekala. Zeby zabic czas posprzatala pokoj. Lecz gdy to zrobila stwierdzila, ze za oknem jeszcze jest jasno i czyms wypadaloby sie zajac. Tak wiec wlaczyla radio i usiadla przed kompa. Nagle zadzwonil domofon. Odebrala. To byl listonosz. Wpuscila go i wrocila do klawiatury. Nagle dzownek do drzwi. Gdy otorzyla drzwi ku jej zdziwieniu stal tam listonosz. Upewniwszy sie, ze dotarl do dobrej osoby wzial potwierdzenie odbioru przesyli, w postaci podpisu, i wreczyl jej koperte. Gdy zamknela drzwi i popatrzyla, co trzyma w rekach, zdziwila sie. Przed oczami miala stary pozolkly pergamin. Koperta. Otworzyla ja. Wyjela kartke, na ktorej napisane bylo jedno slowo: Wiara. Popatrzyla na to z niedowierzaniem i poszukala nadawcy na kopercie, lecz nic nie znalazla. Zdziwila sie. Bo tak w ogole, to co to mialo znaczyc? Pomyslalaby, ze to jakis glupi zart, ale zaintrygowala ja ta koperta. Bo kto w dzisiejszych czasach wysyla listy w takim czyms? Jezeli ktokolwiek jeszcze listy pisze. Bo w dobie dzisjeszego szalu na punkcie technologii, ten zwyczaj jakos zanika. Niestety. Wrocila przed monitor. Zaczela sie zastanawiac co zrobic. Wylaczyla pudlo, ubrala sie i wyszla z domu. Zaczelo sie sciemniac. W zasadzie niewiadomo z jakich powodow poszla wlasnie tam, na ta lawke. Nogi same ja zaniosly. Ale poszla i usiadla. Trzymajac koperte w zmarznietych dloniach popatrzyla w gore. 'O duzy woz' pomyslala. Wpatrywala sie dalej. W pewnym momencie jej uwage przykul jakis dzwiek. Wpatrzyla sie bardziej w miejsce, z ktorego dochodzil. Zobaczyla psa. Zwyklego kudlatego psa. Zauwazyla, ze pies zaczal do niej biec. Troche sie zdziwila i zaczela rozgladac dookola, czy czasem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych