Aktualności · 3 min czytania
Korytarze jako neurony naszych myśli
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jesteśmy rasą zesłańców Poruszamy się korytarzami wykutymi w podziemiach Przy pomocy czterech kończyn, to ułatwia nam przemieszczanie się Pod ziemią, nie widząc przed sobą nic Jedynie węch, słuch i dotyk są naszymi kierunkowskazami Zdarza się iż czasem dwie osoby Spotkają się na przecięciu dróg Jedynie dotyk pozwala badać się nawzajem I tylko gładka twarz jest wyznacznikiem atrakcyjności Akceptacja jest jedyną barierą Za nią jest już tylko zwierzęce pożądanie Potem samiec odchodzi, z pamięci wymazuje niedawne zdarzenie Ona leży jeszcze przez chwilę bez ruchu Wyczerpana, trwa regeneracja sił Po czym powoli rusza w poszukiwaniu miejsca na lęg. Samiec idzie wiedziony przedziwnym instynktem Co ciało jego szarpie, nie dając spocząć, każąc ciągle iść W poszukiwaniu odwiecznej światłości Która podobno gdzieś istnieje W chwili spełnienia czuje ciała drżenie A jego mózg rozrywa przez ułamek sekundy Jasność przecudna Potem upada jeszcze niżej I do tej chwili znów dąży Uczucie pożądania jest jak narkotyk Zadaje ból, który przyjemności dostarcza nam Nie udaje nam się wyrwać ze szponów Rani do